+ Pokaż spis treści

Horacy

Horacy


Do Leukonoe


Nie dociekaj nie nasza to rzecz Leukonoe
kiedy umrzeć mam ja kiedy ty nie odsłaniaj
babilońskich arkanów Co ma być niech będzie
Czy wiele zim przed nami czy właśnie ostatnia
pędzi morze Tyrreńskie na oporne skały
rozważnie klaruj wino nadzieję odmierzaj
na godziny - czas biegnie zazdrosny o słowa -
i weseląc się dziś nie dowierzaj przyszłości

Przełożył Adam Ważyk



Do Deliusza


Opanowany w godzinie klęski
i obcy szałom radości
takim pamiętaj być zawsze
na zgon skazany Deliuszu

Pamiętaj o tym czy smutnie mija
każdy dzień życia czy w święto
leżąc na trawie w ustroniu
pijesz starego falerna

Sosna ogromna i biała topól
na cóż gałęzie splatają
w gościnnym cieniu i na cóż
pędzi wijący się potok?

Tu wina wonne olejki róże
szybko więdnące każ znosić
dopóki starczy dobytku
i czarnej nici trzech Parek

Ustąpisz z wszystkich gruntów nabytych
i z willi nad płowym Tybrem
ustąpisz i górę złota
zgarnie po tobie kto inny

Czyś potentatem z rodu Inacha
czyś z dołów nędzarz bezdomny
na jedno wyjdzie to w oczach
bezlitosnego Orkusa

Los na każdego z podziemnej urny
wypadnie prędzej czy później
wyrok na wieczne wygnanie
miejsca wyznaczy nam na barce

Przełożył Adam Ważyk



Do Postuma


Ach pierzchające Postumie Postumie
uchodzą lata pobożne modlitwy
nie zetrą z czoła mnożących się zmarszczek
i nie wykupią nas w godzinie śmierci

Choćbyś i trzysta dzień po dniu mój drogi
byków poświęcił nigdy nie ubłagasz
Plutona który bezlitośnie rządzi
tam gdzie i Tytios i troisty Gerion

obezwładnieni za falami smutnej
rzeki którędy króle i oracze
ktokolwiek żywił się płodami ziemi
wszyscy będziemy musieli przepłynąć

Daremnie strzegliśmy życia wśród zgiełku
okrutnej wojny i od rozpętanych
fal adriatyckich daremnie jesienią
chronimy zdrowie przed złośliwym Austrem

leniwe nurty ciemnego Kocytu
trzeba nam ujrzeć niedolę Danaid
i Eolidę Syzyfa którego
na nie kończące się trudy skazano

trzeba opuścić dom obejście miłą
żonę i drzewa któreś tu hodował
oprócz obmierzłych cyprysów za tobą
żadne nie pójdą gospodarzu dawny

a nowy dziedzic wyniesie z piwnicy
i porozlewa na taflach posadzki
nie rozcieńczone wino które śmiało
mogłoby pójść na stół pontyfikalny

Przełożył Adam Ważyk



Wybudowałem pomnik


Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu
strzelający nad ogrom królewskich piramid
nie naruszą go deszcze gryzące nie zburzy
oszalały Akwilon oszczędzi go nawet

łańcuch lat niezliczonych i mijanie wieków
Nie wszystek umrę wiem że uniknie pogrzebu
cząstka nie byle jaka i rosnący w sławę
potąd będę wciąż młody pokąd na Kapitol

ma wstępować z milczącą westalką pontifeks
I niech mówią że stamtąd gdzie Aufidus huczy
z tego kraju gdzie gruntom brak wody gdzie Daunus
rządził ludem rubasznym ja z nizin wyrosły

pierwszy doprowadziłem nurt eolskiej pieśni
do Italów przebiwszy najpewniejszą drogę
Bądź dumna z moich zasług i delfickim laurem
Melpomeno łaskawie opleć moje włosy

Przełożył Adam Ważyk