+ Pokaż spis treści

Higiena i zdrowie


Warunki higieniczne na wsi poprawiały się wraz z powiększaniem rozmiarów budynków i stopniowym usuwaniem zwierząt hodowlanych z izb mieszkalnych do chlewów. Wciąż jednak mieszkano w ścisku, półmroku, dymie z otwartych palenisk. Insekty takie jak wszy, pchły, pluskwy i muchy były powszechną plagą, dokuczały i roznosiły choroby zakaźne. Odpadki i śmieci dalej składowano w otwartych jamach w pobliżu zabudowań. Nie istniały ustępy dla załatwiania potrzeb fizjologicznych.


W miastach lokowanych zaczęły pojawiać się szalety w formie dołów o głębokości 2-3 metrów i powierzchni 2-5 m2, szalowanych deskami. Latryny zaczęto urządzać także w zamkach - taką funkcję pełniła tzw. Kurza Stopka na Zamku Wawelskim. W zamkach krzyżackich budowano tzw. danskery - wykusze kloaczne, zwieszające się nad rzeką lub fosą.


Do poprawy higieny w miastach przyczyniały się również zarządzenia władz, zobowiązujące do usuwania błota i śmieci sprzed domów. Zakazywano także wypuszczania wieprzy na ulice.


Pomieszczenia mieszkalne zamiatano miotłami. Podłogę i sprzęty szorowano przy pomocy ługu, posiadającego również działanie dezynfekujące. Używano go także do prania. W największych miastach pojawiło się mydło, nie zyskało jednak jeszcze większej popularności. Stosowano je zresztą niemal wyłącznie do prania.


Zwyczaje związane z higieną osobistą nie uległy zmianie. Dorośli na co dzień tylko płukali ręce przed i po jedzeniu. Od czasu do czasu korzystano także z łaźni, które w miastach i wsiach lokowanych zakładać mogli sołtysi lub wójtowie. ?aźnie były instytucjami przynoszącymi znaczny dochód. Doszło nawet do tego, że w niektórych miastach, np. we Frysztaku nad Wisłokiem, wydawano zakazy kąpieli w cebrach lub beczkach, aby zmusić mieszczan do korzystania z łaźni publicznych. Duże miasta miały wiele łaźni - np. w Krakowie w XIV wieku było ich dwanaście.


Na wyposażenie łaźni składały się: piec, ławy, beczki, cebry i dzbany, a także brzytwy i kamienie do ich ostrzenia. Podstawę kąpieli była parówka - na kamieniach rozpalano ogień, a potem lano na nie wodę. Podczas kąpieli parowej chłostano się rózgami brzozowymi, a potem oblewano się zimną wodą. W niektórych łaźniach można było też wziąć zwykłą kąpiel w drewnianej lub kamiennej wannie.


Łaźnie miejskie zatrudniały specjalnych pracowników. ?aziebni pomagali przy kąpieli - szorowali, tarli i chłostali kąpiących się, obsługiwali paleniska itd. Specjalni pracownicy strzygli i golili klientów, inni roznosili jadło i napoje. W łaźni dokonywano także prostych zabiegów leczniczych, takich jak puszczanie krwi czy stawianie baniek. ?aźnia średniowieczna była nie tylko instytucją higieniczną, ale także stwarzała możliwość rozrywki towarzyskiej. Wyrzeczenie się korzystania z niej uznawano za poważne umartwienie, godne odnotowania w żywotach świętych. Częstotliwość chodzenia do łaźni zależała od gustu i zamożności - wszystkie zabiegi były bowiem płatne. O zwyczajach w tym względzie świadczyć może jednak fakt, że zarządzenia narzucające czeladnikom rzemieślniczym skromny tryb życia zabraniały korzystania z łaźni częściej niż co dwa tygodnie.


Rozwijała się także medycyna. Na Akademii Krakowskiej już w 1364 roku ufundowano dwie katedry medyczne. Po odnowieniu Uniwersytetu wydział lekarski cieszył się nawet pewną renomą, zwłaszcza od lat trzydziestych XV wieku. Medycyna jednak była wówczas bezradna wobec głównych chorób trapiących ludzi. Szczególnie było to widoczne podczas epidemii dżumy zwanej "czarną śmiercią". Pierwsze uderzenie tej choroby, przywleczonej z Bliskiego Wschodu, nastąpiło w latach 1347-1348. Zachorowania były masowe, a zarażeni umierali w trzy dni po wystąpieniu pierwszych objawów. Kolejne nawroty epidemii co kilkanaście lat pustoszyły kraj. Szacuje się, że "czarna śmierć" pochłonęła w XIV wieku około 30% ludności Europy.