+ Pokaż spis treści

Filozofia kontynentalna

Kartezjusz (fot.: wikimedia)Kartezjusz (Rene Descartes; 1596-1650), zyskał miano "ojca nowożytnej filozofii" i sławę dzięki swoim dziełom filozoficznym, z których najsłynniejszym była Rozprawa o metodzie (1637), a najgłębszym Medytacje o pierwszej filozofii (1647). Ten wybitny matematyk sądził, że tym, co czyni z matematyki naukę tak pewną jest jasność i wyraźność pojęć, którymi się posługuje. Tę właściwość starał się zaszczepić rozważaniom metafizycznym. Określił cztery zasady metody dociekań filozoficznych.

Trzymanie się ich powinno zapobiec popadnięciu w błędy. Po pierwsze, należy "nigdy nie przyjmować za prawdziwą żadnej rzeczy, zanim by jako taka nie została rozpoznana w sposób oczywisty"; po drugie, należy "dzielić każde z badanych zagadnień na tyle cząstek, na ile by się dało i na ile byłoby potrzeba dla najlepszego ich rozwiązania"; po trzecie, należy "prowadzić swą myśl w porządku, poczynając od przedmiotów najprostszych i najdostępniejszych poznaniu i wznosić się po trochu, jakby po stopniach, aż do poznania przedmiotów bardziej złożonych"; po czwarte, należy "czynić wszędzie wyliczenia tak całkowite i przeglądy tak powszechne, aby być pewnym, że nic nie zostało pominięte" (cytat z Rozprawa o metodzie, przeł. Wanda Wojciechowska, PWN, Warszawa 1970, s. 22-3).

Choć znakomicie edukowany w młodości, popadł w sceptycyzm, lecz znalazł z niego wyjście dzięki odkryciu "filozoficznego punktu Archimedesa", jakim było stwierdzenie: "Myślę, więc jestem" (Cogito ergo sum - zapisane już wcześniej przez św. Augustyna). To niewywrotne stwierdzenie, które wystarczy pomyśleć, by odnaleźć bezwzględną prawdę, stanowi fundament racjonalizmu i zarazem subiektywizmu filozofii Kartezjusza. Myśliciel przechodzi od samopotwierdzającego się myślenia do stwierdzenia, że coś musi być podmiotem myślenia i zgodnie z tradycją nazywa tę podstawę duszą. Odnajduje w duszy ideę bytu doskonalszego od niej, Boga doskonałego i sądzi, że dusza sama nie mogłaby takiej idei stworzyć, zatem idea musi pochodzić od Boga. Dowodzi w ten sposób istnienia Boga. Jeśli jednak w duszy są obecne przedstawienia świata zewnętrznego, materialnego, to ponieważ Bóg jest doskonały, a więc i prawdomówny - musi im odpowiadać rzeczywisty świat materialny. Nie są one tylko złudzeniami. Kartezjusz wychodząc z pojęcia duszy, zbudowanego na podstawie cogito dowiódł w swoim przekonaniu istnienia Boga i świata materialnego. Przypisał duszy jedną tylko cechę: myślenia (tj. rozumowania, odczuwania, chcenia), dusza nie jest przestrzenna. Świat materialny posiada znowu tylko cechę przestrzenności. W ten sposób Kartezjusz doszedł do zasadniczego problemu: jak wzajemnie oddziałują na siebie: dusza i materia (ciało), przecież takie oddziaływanie stwierdzamy stale. Jest to tzw. "problem mostu", przejścia od substancji materialnej do duchowej i odwrotnie. Ponieważ nie sposób było odnaleźć żadnego zadawalającego rozwiązania tego problemu, gdy punktem wyjścia czyniono jedną z dwóch substancji, następni filozofowie nawiązujący do Kartezjusza skoncentrowali uwagę na Bogu i przy pomocy pojęcia Boga rozwikłać zagadnienie.


Wielkich metafizyków, którzy poszli tą drogą było trzech: Spinoza, Malebranche i Leibniz.

Spinoza (fot.: wikimedia)Benedykt Spinoza (1632-1677), holenderski Żyd, autor dzieła pod tytułem Etyka sposobem geometrycznym dowiedziona, sądził, że rozwiązał kartezjański "problem mostu" przez utożsamienie Boga i świata, czyli na drodze panteizmu. Nieskończony Bóg posiada nieskończoną ilość właściwości, jednakże dwie są dostępne człowiekowi: myślenie i przestrzenność. Myśl i przestrzenność są objawami tego samego bytu: Boga, każda postać przestrzenna posiada swój odpowiednik w postaci myśli. Ten tzw. paralelizm psycho-fizjologiczny był próbą przezwyciężenia dualizmu myśli i ciała.

 

  

Malebranche (fot.: wikimedia)

Mikołaj Malebranche (1638-1715), francuski metafizyk, autor dzieła O poszukiwaniu prawdy (1674), sądził, że Bóg ustanowił prawa, zgodnie z którymi z okazji zmiany zachodzącej w ciele z konieczności musi zachodzić zmiana w duszy. Pogląd ten, zwany okazjonalizmem głosi, że zmiany w materii są tylko okazjami dla określania przez Boga treści naszych wrażeń zmysłowych i myśli.

 

  

 

Leibniz (fot.: wikimedia)Gottfried Wilhelm Leibniz (1646-1716), niemiecki filozof i polityk, autor Zasad filozofii, czyli monadologii, stworzył pogląd nazwany przez siebie harmonią z góry ustanowioną.
Sądził, że Bóg w swej mądrości tak uporządkował wszystko w świecie, że każdej zmianie w poszczególnym ciele towarzyszy właściwa zmiana w odpowiedniej duszy. Świat składa się z nieskończenie wielu bytów, zwanych monadami, które na siebie nie oddziałują i w ogóle się nie mogą się wzajemnie postrzegać ("monady nie mają okien") ale Bóg, jak zegarmistrz, tak je "nakręcił", że wzajemnie są zgodne (zegary dobrze nastawione też bez wzajemnego oddziaływania są ze sobą skorelowane, wskazują dobrą godzinę).