FILM PIERWSZY


Autorzy: Jakub Jóźwik, Jakub Kaczan, Piotr Kwiatkowski


Przed projekcją p. Grzegorz Czerniak - opiekun projektu - powiedział:


Realizacja tego filmu była szczególna, bo zespół nie posiadał szefa. Czy można tak pracować? Okazuje się, że można. Czy są jakieś mielizny, jeśli tego szefa nie ma? Pewnie są, ale najlepiej niech po projekcji filmu sami twórcy opowiedzą, jak było. Ja całość obejrzę teraz po raz pierwszy, ponieważ na próbie generalnej istniało to może w trzydziestu procentach, a błyskawiczne dokończenie wymusiła data oficjalnej prezentacji. Czyli, jak się mobilizujecie, to można więcej. Zapraszam na pokaz. Cenzura tego jeszcze nie obejrzała.
 


Po projekcji zanotowaliśmy (fragmenty)...

 


Grzegorz Czerniak:


Rewelacja! Rewelacja! Naprawdę. Daliście chłopaki czadu. Ważne,że wykorzystaliście też możliwość pokazania tego, co się nie udało, bo dzięki temu to jest prawdziwe. Widać, że do wszystkiego dochodzi się metodą prób i błędów. Fajne były te grabie, fajne te wywrotki, ta ręka w gipsie, bo to wszystko tłumaczy, dlaczego realizacja takiego filmu tak długo trwa.


Jakub Jóźwik:


Staraliśmy się przedstawić zarówno to, co jest w „oficjalnym kadrze”, jak i w „making ofie”, żeby wszyscy zobaczyli, że nie zawsze i nie każdy skok się udaje.


Głos z sali:


Powiem Ci, że ta scena z rowerem, który leci sam, a potem jest cofnięcie i jeszcze raz się ten skok udaje, świetnie pokazuje to, o czym teraz mówisz. Ten zabieg mi się bardzo spodobał.


Jakub Jóźwik:


Pokazaliśmy też w filmie (tam były takie przejścia od jesiennych liści do wiosennej zieleni), że choć teoretycznie mieliśmy na nagrywanie bardzo dużo czasu, to de facto było go bardzo mało, ponieważ sezon rowerowy zaczął się w tym roku dosyć późno. Zimą coś próbowaliśmy nagrywać, ale... a to błoto..., a to śnieg..., ciężko było...


Grzegorz Czerniak:


Ja i Wojtek tylko mentalnie wspieraliśmy projekt. My nie byliśmy na żadnych zdjęciach. Raz tylko zasugerowaliśmy: „Chcę zobaczyć Twoją twarz, jak to robisz”, bo nie tylko technika, rower, kręcące koło są ciekawe, ale też to, jak wy wtedy wyglądacie.


Wojciech Saramonowicz:


Oprócz wysiłku (dużego i długiego) i nawet ofiar poniesionych (ręka w gipsie), widać też tu świetnie, co może filmowy montaż. To ujęcie z cafnięciem i powtórzeniem to jest autorski pomysł chłopaków.


Grzegorz Czerniak:


Cały rok się guzdrali, bujali, mówili: zapomniałem... nie zdążyłem... Co jednak różni mistrza od przeciętniaka, to ostatnia prosta. W ciągu dwóch tygodni zrobili postęp o 800 procent.