+ Pokaż spis treści

Europa Zachodnia - lata integracji ekonomicznej i zmian


Geneza integracji europejskiej

      Dzięki amerykańskiej pomocy udzielanej państwom Europy Zachodniej w ramach Planu Marshalla zdecydowana większość z nich już na początku lat pięćdziesiątych stanęła na nogach. Zakończony został - z wyjątkiem Niemiec - proces odbudowy zniszczeń wojennych, odtworzono na ogół przedwojenny poziom produkcji rolnej i przemysłowej, ustabilizowano rynek wewnętrzny stwarzając podstawy do dalszego rozwoju gospodarczego. Jednocześnie w związku z komunistycznym zagrożeniem stopniowo zwiększało się poczucie odrębności zachodnich Europejczyków, którzy zresztą w znacznym stopniu już wcześniej uważali, że Bałkany i Europa Centralna nie należą tak naprawdę do Europy. Pogłębianiu tego uczucia mogła sprzyjać niemal całkowita izolacja państw leżących za "żelazną kurtyną" oraz różnica w sposobie sprawowania władzy. O ile w radzieckiej strefie dominacji wszystkie państwa były rządzone po dyktatorsku, o tyle na Zachodzie dominował model demokratyczny, a reżimy dyktatorskie utrzymywały się właściwie tylko w Hiszpanii i Portugalii. Zresztą ta pierwsza ze względu na fakt sprzyjania w czasie wojny państwom "Osi" nie została objęta pomocą w ramach Planu Marshalla. Również tylko Hiszpania - jeśli nie liczyć państw neutralnych - pozostawała aż do 1982 r. poza NATO, do którego w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych przyjęto Grecję, Turcję i RFN.

Robert Schuman (fot. wikimedia)      U progu lat pięćdziesiątych coraz wyraźniej konkretyzowała się też idea zachodnioeuropejskiej integracji gospodarczej. Zniszczone przez wojnę i ekonomicznie wyeksploatowane państwa Europy Zachodniej pojedynczo nie były w stanie przeciwstawić się ekspansji politycznej, gospodarczej, kulturowej i wręcz cywilizacyjnej Stanów Zjednoczonych. Równocześnie politycy francuscy i włoscy doskonale rozumieli, że tego typu integracja nie może dokonywać się bez udziału Niemiec Zachodnich. Nieoficjalnie głoszono, że jeżeli chce się, żeby Niemcy nie rozpętali kolejnej wojny w Europie, to koniecznie trzeba ich zeuropeizować, to znaczy włączyć w struktury integracyjne. Pogląd ten miał sojuszników w Amerykanach, którzy także nie mieli ochoty po raz kolejny interweniować w wojnę w Europie i od 1945 r. poddawali Niemców swoistej demokratycznej reedukacji, starając się wśród nich zakorzenić zasady liberalno-demokratyczne, co z czasem przyniosło bardzo dobre rezultaty. Ekonomicznej integracji Europy Zachodniej sprzyjał też znany z silnego antykomunizmu papież Pius XII, który pragnął widzieć w tej idei powrót do chrześcijańskich korzeni Starego Kontynentu. Zresztą za ojców założycieli dzisiejszej Unii Europejskiej uważa się powszechnie właśnie polityków o orientacji chrześcijańsko-demokratycznych: francuskiego ministra spraw zagranicznych Roberta Schumana, kanclerza RFN Konrada Adenauera oraz włoskiego premiera Alcide de Gasperi. To właśnie przede wszystkim oni doprowadzili do powstania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali.

Pierwsze europejskie wspólnoty

      18 IV 1951 r. przedstawiciele Belgii, Francji, Holandii, Luksemburga, RFN i Włoch podpisali w Paryżu traktat powołujący do życia pierwszą z europejskich wspólnot. Ostatecznie Europejska Wspólnota Węgla i Stali została utworzona w 1952 r. na okres 50 lat do roku 2002. Państwa członkowskie zobowiązały się do jak najściślejszej współpracy w dziedzinie górnictwa i metalurgii. Do 1958 r. zakończono proces tworzenia w tych kluczowych wówczas dziedzinach wspólnego rynku: zniesiono bariery celne między krajami członkowskimi, wprowadzono swobodny przepływ towarów, kapitału i siły roboczej oraz ustalono jednolite zasady produkcji obowiązujące w państwach członkowskich.

      Sukces EWWiS oraz systematyczny rozwój potencjału przemysłowego USA, a także zakończenie najbardziej gwałtownej fazy zimnej wojny i rysujący się z wolna proces odprężeniowy w stosunkach Wschód-Zachód, wszystko to razem stwarzało korzystne perspektywy dla dalszej integracji europejskiej. W takim klimacie w 1957 r. przedstawiciele sześciu państw tworzących EWWiS podpisali w Rzymie traktaty, na mocy których powołano do życia dwie nowe wspólnoty tym razem stworzone na czas nieokreślony. Były to Europejska Wspólnota Energii Atomowej (Euratom) oraz Europejska Wspólnota Gospodarcza. Ta pierwsza organizacja miała za zadanie koordynować współpracę "szóstki" na polu pokojowego wykorzystania energii atomowej, gdyż obok kosmonautyki, właśnie atomistyka wymagała największych nakładów finansowych. Żadne państwo - poza Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim - w owych latach nie było w stanie samodzielnie prowadzić tego typu badań i podejmować w pojedynkę inwestycji w tej dziedzinie.

      Znacznie jednak ważniejsza okazała się EWG, która stała się zaczynem dzisiejszej współpracy państw Europy Zachodniej. W odróżnieniu od EWWiS oraz Euratomu EWG nie miała charakteru sektorowego, lecz dotyczyła całokształtu życia gospodarczego krajów "szóstki". Przewidywano likwidację ceł wewnętrznych w obrocie między krajami EWG oraz wprowadzenie jednolitych ceł w handlu z państwami trzecimi. Równocześnie celem EWG było zbudowanie wspólnego rynku towarów, usług, pracy, kapitału itd. Zamierzano przy tym prowadzić wspólną politykę rolną, handlową i transportową. Największym sukcesem, ale jednocześnie największym problemem EWG była i pozostaje do dziś wspólna polityka rolna, która co roku pochłania połowę wydatków budżetowych Unii Europejskiej, co obecnie oznacza około 50 miliardów dolarów rocznie. Tyle każdego roku ze wspólnej kasy pochłaniają dotacje do produkcji rolnej w krajach członkowskich.

Charles de Gaulle      Od pierwszej chwili wielkim nieobecnym europejskich struktur była Wielka Brytania. Początkowo sama zrezygnowała z członkostwa w EWG, gdyż zaopatrywała się w tańszą żywność w swoich zamorskich dominiach (Australia, Kanada, Nowa Zelandia) i nie była zainteresowana w sprowadzaniu droższej żywności z Kontynentu. W latach sześćdziesiątych, gdy wspólnoty już okrzepły i okazało się, że ich istnienie stymuluje rozwój państw członkowskich, Wielka Brytania zapragnęła zostać członkiem EWG, jednak sytuacja uległa zmianie i okazało się, że jest to niemożliwe. Wielkim przeciwnikiem członkostwa Anglii w europejskich wspólnotach był prezydent Francji gen. Charles de Gaulle. Dwa razy blokował on drogę Wielkiej Brytanii do EWG, obawiając się tradycyjnej brytyjskiej proamerykańskości, a w owych latach Francja prowadziła politykę zdecydowanie antyamerykańską. Zaprowadziła ona nawet gen. de Gaulle'a do Moskwy w 1965 r., a jej najbardziej spektakularnym przejawem było zawieszenie udziału Francji w wojskowych strukturach Sojuszu Atlantyckiego, czego konsekwencją było przeniesienie kwatery NATO z Francji do Belgii. Dopiero gdy w 1969 r. gen. de Gaulle przestał być prezydentem Francji, dla Wielkiej Brytanii zapaliło się zielone światło.

Wesołe lata sześćdziesiąte

      Dekada lat sześćdziesiątych w Europie Zachodniej zapisała się jako okres niebywałego rozwoju gospodarczego i zarazem epoka narodzin kultury masowej i towarzyszącej jej rewolucji obyczajowej. Były to lata prawdziwej "inwazji młodości". Ta rewolucja obyczajowa dokonała się zresztą po obu stronach Atlantyku. To właśnie w USA jeszcze w latach pięćdziesiątych zauważono, że istnieje coś takiego jak rynek młodzieżowej mody i muzyki. Kolejne wynalazki techniczne udoskonaliły i upowszechniły środki rejestracji dźwięku (nowoczesne studia wyposażone w coraz doskonalsze magnetofony wielościeżkowe) oraz jego odtwarzania (magnetofony, adaptery, z czasem także sprzęt stereofoniczny oraz przenośne radiomagnetofony na baterie), a od końca lat siedemdziesiątych także walkmany i wreszcie odtwarzacze CD. Już w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych płyty długogrające (long play) stały się towarem ogólnodostępnym. Media i specjaliści od show bussinesu zajmowali się lansowaniem kolejnych gwiazd światowego formatu sprzedających dziesiątki, setki milionów płyt na całym świecie, takich jak Elvis Presley, The Beatles, The Rolling Stones.

      Rewolucji w muzyce towarzyszyła - jak wspomniano - rewolucja w modzie i obyczajach. Jeszcze brytyjskie zespoły, w tym i The Beatles w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych występowały w garniturach i krawatach, potem nastąpiła absolutna dowolność w zakresie mody. Zapanowało królestwo Pop-Artu, stroje krzykliwe, wielobarwne i często "unisex". Wśród chłopców, ale i mężczyzn zapanowała moda na długie włosy, a wśród dziewcząt i kobiet na mini-sukienki i mini-spódnice. Równocześnie pojawiały się różne młodzieżowe ruchy kontrkulturowe, z których najsławniejsi byli żyjący w komunach hipisi. Dla wielu młodych zawołaniem dnia stało się zerwanie z konwenansami, które symbolizować miała wolna miłość. Postawom takim niewątpliwie sprzyjało wynalezienie i wprowadzenie na rynek w 1964 r. pierwszej pigułki antykoncepcyjnej. W latach sześćdziesiątych przełamywano więc kolejne obyczajowe tabu i - prawdę mówiąc - trudno było już publiczność czymkolwiek zaszokować. Były więc narkotyki i w ich konsekwencji psychodeliczne seanse, był sex grupowy, były wreszcie sekty i grupy funkcjonujące poza prawem. Na pewno wszystko to w większym stopniu dotknęło Stany Zjednoczone niż państwa Europy Zachodniej. Wynikało to z kilku przynajmniej czynników. Po pierwsze, przed rewolucją obyczajową z lat sześćdziesiątych USA były bardziej konserwatywne, purytańskie, tradycjonalistyczne niż państwa Europy Zachodniej. W Hollywood obowiązywał nadal kodeks moralny wywodzący się jeszcze z lat trzydziestych: o pokazywaniu w filmach scen brutalnych, gwałtownych bądź śmiałych scen erotycznych nie było mowy. Europejski ówczesny symbol kobiety wyzwolonej obyczajowo Brigitte Bardot był w Ameryce z trudem przyjmowany, choć naturalnie wzbudzał zachwyty nie tylko męskiej części widowni. Po drugie, Stany Zjednoczone żyły wtedy w cieniu wojny w Wietnamie, która pochłonęła życie około 50 tyś. ich obywateli. Wojna wietnamska polaryzowała amerykańskie społeczeństwo: jego starsza, zamożniejsza, konserwatywna część widziała w niej głównie walkę z komunistyczną ekspansją, część młodsza, biedniejsza i często kolorowa dostrzegała przede wszystkim jej bezsens i okrucieństwa, co prowadziło do naturalnych odruchów protestacyjnych. Po trzecie, w latach sześćdziesiątych w USA dokonał się proces emancypacji ludności kolorowej (głównie czarnej), a w końcu dopełniło się realne rasowe równouprawnienie. Zostały zlikwidowane ostatnie enklawy jawnego rasizmu (np. w szkolnictwie na południu Stanów Zjednoczonych).

Rok 1968

      Szczytowym momentem buntu młodych był ruch studencki, który w 1968 r. objął szereg państw świata. Młodzież w USA, Japonii, Meksyku, Francji, RFN, Włoszech, Jugosławii i wielu innych krajach występowała z hasłami zastąpienia starego, istniejącego świata nowym sprawiedliwym, który mieli stworzyć młodzi. Być może najlepiej ideologię tych wszystkich - mniej czy więcej - inspirujących się marksizmem, trockizmem, maoizmem ruchów lewicowych, czy niekiedy wręcz lewackich oddawało hasło studentów paryskich z maja 1968 r.: "Bądźcie realistami, żądajcie niemożliwego". Dodać tu należy, że ruchy młodzieżowe w 1968 r. w Czechosłowacji i w Polsce poza podobnymi objawami (studenckie strajki, uliczne demonstracje, uchwalanie rezolucji i pisanie petycji) nie miały w praktyce nic wspólnego z tymi ze Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej, choć z czasem po obu stronach żelaznej kurtyny ukształtowało się coś takiego jak "pokolenie "68". Niemniej więcej na pewno tu można wskazać różnic niż podobieństw. Rewolta młodych na Zachodzie wpłynęła natomiast na zmiany polityczne w kilku przynajmniej krajach świata. W 1968 r. wybory prezydenckie w USA wygrał Nixon, który zapowiadał rychłe zakończenie wojny z Wietnamem. W następnym roku gen. de Gaulle przegrał we Francji referendum i po ponad dziesięciu latach opuścił Pałac Elizejski. Nowym prezydentem został jeden z jego bliskich współpracowników Georges Pompidou. Dla dziejów Europy i stosunków Wschód-Zachód bodaj jeszcze ważniejsza zmiana w tym samym roku zaszła w RFN, gdzie uformowała się nowa koalicja socjaldemokratyczno-liberalna i na czele rządu w miejsce rządzących dotąd chrześcijańskich demokratów stanął po raz pierwszy przywódca socjaldemokracji Willy Brandt.

      Głosił on potrzebę uregulowania stosunków z państwami wschodnioeuropejskimi, w tym także z Polską. W styczniu 1970 r. rozpoczęły się rokowania radziecko-zachodnioniemieckie, a w następnym miesiącu polsko-zachodnioniemieckie. 19 11 1970 r. w Erfurcie doszło do pierwszego spotkania szefów rządu RFN i NRD.

Reforma Kościoła katolickiego

Papież Jan XXIII (fot. wikimedia)      Lata sześćdziesiąte to także okres niezwykły w dziejach Kościoła katolickiego, to czasy w których dokonywały się zmiany niemal rewolucyjne. Po śmierci Piusa XII w 1958 r. nowym papieżem został wybrany kardynał Angelo Giuseppe Roncalli, który po konklawe przybrał imię Jan XXIII. Był to papież reformator, którego dziełem życia był bez wątpienia przygotowany przez niego i zainaugurowany uroczyście w 1962 r. II Sobór Watykański. Było to wydarzenie o wymiarze prawdziwie historycznym, po śmierci Jana XXIII kontynuowane przez jego następcę Pawła VI.

Kościół katolicki zdecydował się otworzyć na świat, który w szybkim tempie zmieniał się. Dokonano szeregu zmian, w tym przede wszystkim w stosunku do innych wyznań chrześcijańskich (ekumenizm), jak i zdecydowano się na dialog z niewierzącymi oraz wyznawcami innych wielkich monoteistycznych religii (islam, judaizm). Sobór dokonał też szeregu zmian w Kościele wprowadzając między innymi do liturgii języki narodowe w miejsce obowiązującej do tej pory łaciny.

Papież Paweł VI (fot. wikimedia)Stolica Apostolska zdecydowała się też aktywniej uczestniczyć w międzynarodowym życiu politycznym. Ojciec Święty po 150 latach "zamknięcia" w murach Watykanu postanowił opuścić terytorium Włoch udając się w styczniu 1965 r. w pierwszą zagraniczną podróż do Ziemi Świętej. W Jerozolimie Paweł VI spotkał się z prawosławnym patriarchą Konstantynopola Atenagorasem. Było to pierwsze tego typu spotkanie od XV wieku. Paweł VI odwiedził również siedzibę ONZ w Nowym Jorku, gdzie przemówił na forum Zgromadzenia Ogólnego.     

Rozszerzenie EWG

      Wspomniano już, że odejście gen. de Gaulle'a umożliwiło przystąpienie do europejskich struktur Wielkiej Brytanii. l I 1973 r. wraz z Danią i Irlandią stała się ona pełnoprawnym członkiem EWWiS, EWG i Euratomu, jako że każde nowo przyjmowane państwo automatycznie staje się członkiem wszystkich tych struktur. W czwartym państwie ubiegającym się o członkostwo, w Norwegii, większość obywateli w referendum wypowiedziała się przeciwko akcesowi do wspólnot europejskich.

      Ich rozszerzaniu się mogło sprzyjać pojawienie się właśnie na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych nowej światowej potęgi gospodarczej: Japonii. Dzisiaj trudno wręcz uwierzyć, że jeszcze w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych japońskie samochody, sprzęt elektroniczny czy optyczny nie były cenione i powszechnie uważano je za wyroby nietrwałe i o niskiej jakości, lekceważąco nazywając "japońską tandetą". Jednak w następnych latach między innymi i dlatego, że na mocy układów pokojowych nie mogła ona posiadać armii i co za tym idzie nie wydawała pieniędzy na zbrojenia, drogą zakupów nowoczesnych licencji i technologii, Japonia wyrosła na jedną z największych ekonomicznych potęg świata, z którą nie mogło konkurować samodzielnie żadne europejskie państwo. Jeżeli więc Europa Zachodnia chciała dotrzymać Japończykom kroku musiała połączyć swoje potencjały ekonomiczne, naukowe, gospodarcze.

      Było to tym bardziej ważne, że w październiku 1973 r. w wyniku wojny Jom Kipur państwa arabskie dokonały drastycznej podwyżki cen ropy naftowej i początkowo nawet nie chciały jej sprzedawać do państw popierających Izrael. Po raz pierwszy od wojny w Europie Zachodniej pojawiły się więc ogromne kolejki na stacjach benzynowych. W niektórych krajach przejściowo wprowadzono nawet ograniczenia w posługiwaniu się prywatnymi samochodami. Na masową skalę zaczęły pojawiać się rowery, a producenci samochodów zaczęli opracowywać modele zużywające znacznie mniej paliwa niż wcześniej, co z zadowoleniem było przyjmowane przez coraz liczniejsze ruchy ekologiczne, które właśnie w latach siedemdziesiątych zaczęły pojawiać się na wielką skalę.

      Badacze nie są zgodni, czy to co wówczas dotknęło świat zachodni można nazywać kryzysem gospodarczym, czy też była to tylko recesja, czy jak chcą jeszcze inni jedynie dekoniunktura? Wszelako faktem pozostaje, że do historii przechodził boom gospodarczy z lat sześćdziesiątych. Państwa EWG, każde we własnym zakresie, próbowały walczyć z trudnościami takimi jak rosnące bezrobocie, zahamowanie lub nawet spadek produkcji, kłopoty z utrzymaniem dodatniego bilansu handlowego w sytuacji, gdy systematycznie rosły ceny paliw, a zwłaszcza ropy naftowej. Wtedy też pojawiło się nowe pojęcie "petrodolary", to znaczy ogromne wpływy z eksportu ropy, jakie zasiliły budżety państw naftowych (obok krajów arabskich, także Iranu, Nigerii, Wenezueli). Lata siedemdziesiąte były więc okresem, w którym idea integracji europejskiej znalazła się w pewnym zawieszeniu. Inna sprawa, że poza "dziewiątką" i Norwegią, której społeczeństwo - jak już powiedziano - było przeciwne idei integracji europejskiej, w praktyce nie było państw, które mogłyby aspirować do EWG. Z oczywistych powodów nie wchodziły w grę państwa rządzone przez komunistów. Takich aspiracji nie zgłaszały też kraje neutralne: Austria, Finlandia, Szwajcaria i Szwecja, które uważały, iż stanowiłoby to naruszenie ich neutralności i mogło być odbierane jako opowiedzenie się po stronie jednego z dwóch przeciwstawnych bloków.

Kres dyktatur w Europie Zachodniej

      Nie miały też wówczas szans na członkostwo w EWG także trzy kraje śródziemnomorskie: Grecja, Hiszpania i Portugalia, jako że wszystkie trzy rządzone były po dyktatorsku. Jednym zaś z najważniejszych warunków jakie muszą spełniać kandydaci do wspólnot europejskich była i jest akceptacja w praktyce zasad gospodarki wolnorynkowej oraz demokracji ze wszystkimi tego konsekwencjami (wielopartyjność i pluralizm życia politycznego, społecznego, kulturalnego, brak więźniów sumienia, likwidacja prewencyjnej cenzury, przestrzeganie praw obywatelskich, w tym praw mniejszości etnicznych, religijnych, rasowych).

Generał Francisco Franco (fot. wikimedia)      Tymczasem w Grecji od czasu prawicowego zamachu stanu z kwietnia 1967 r. rządzili "czarni pułkownicy", którzy brutalnie rozprawiali się z politycznymi przeciwnikami. Natomiast dyktatury z Półwyspu Pirenejskie-go wywodziły swój rodowód jeszcze z okresu przedwojennego. Jednak w połowie lat siedemdziesiątych wszystkie te trzy państwa radykalnie zmieniły swoje polityczne oblicze. W kwietniu 1974 r. dokonała się w Portugalii "rewolucja czerwonych goździków", w wyniku której utworzono Radę Odrodzenia Narodowego. Kraj wstąpił na drogę demokratycznych przeobrażeń. Z kolei w uwikłanej w konflikt z Turcją o Cypr Grecji "czarni pułkownicy" w lipcu przekazali władzę w ręce cywilnego rządu i kolejne państwo europejskie wkroczyło na drogę demokracji. Wreszcie 20 XI 1975 r. zmarł dyktator Hiszpanii gen. Francisco Franco i w ten sposób zakończyła się tam pewna epoka historyczna. Hiszpania podjęła demokratyczne przeobrażenia pod kierunkiem młodego króla Juana Carlosa, którego - trzeba to wyraźnie powiedzieć - do tej roli zawczasu przygotował gen. Franco.

      Nie wszystkie zmiany w świecie dokonywały się jednak na drodze od dyktatury do demokracji. We wrześniu 1973 r. w Chile w wyniku prawicowego wojskowego zamachu stanu obalono władzę legalnie wybranego prezydenta Salvadora Allende. Szefem państwa i rządu został gen. Augusto Pinochet, a w kraju zapanował policyjny terror. Wiele osób wyemigrowało, głównie zresztą właśnie do Europy Zachodniej.

Państwo dobrobytu oraz nowe wyzwania Zachodu

      W latach siedemdziesiątych w wielu krajach Europy Zachodniej przyjął się model państwa dobrobytu, to znaczy takiego, w którym w praktyce znikają obszary biedy. Dzięki odpowiednio prowadzonej polityce podatkowej i opiece socjalnej udało się w znacznym stopniu zlikwidować zjawisko ubóstwa. Najpełniej model ten rozwinął się w krajach skandynawskich, Austrii, Holandii i RFN, ale i w innych państwach można było znaleźć szereg przejętych z niego elementów. Głównymi orędownikami państwa dobrobytu byli socjaliści i socjaldemokraci, którzy konsekwentnie głosili, że bogaci muszą się swym bogactwem dzielić z biedniejszymi, także we własnym dobrze pojętym interesie, żeby zawczasu rozładowywać konflikty i nie doprowadzać do wybuchów społecznych. Coraz więcej osób mogło więc korzystać z dobrodziejstwa wzrostu gospodarczego i tak np. popularny samochód stał się dobrem ogólnodostępnym już w latach sześćdziesiątych. Luksusem przestały być zagraniczne urlopy, które zresztą niejednokrotnie dla Niemców czy Szwedów stały się tańsze od wypoczynku we własnym kraju. Relatywnie wysoki poziom życia szerokich kręgów społeczeństwa był też koronnym argumentem w ideowo-politycznej rywalizacji z rządzonymi przez komunistów państwami "drugiego świata".

      Bogate państwa Zachodu stawały jednak w obliczu nowych problemów i wyzwań, takich np. jak napływ na masową skalę kolorowej ludności z dawnych posiadłości kolonialnych. Ponieważ zjawisku temu towarzyszył renesans islamu nie tylko zresztą w krajach arabskich, niejednokrotnie zdarzało się, że muzułmańscy imigranci chcieli go rozprzestrzeniać na teren dawnych metropolii, co z kolei wywoływało kontrakcję ze strony władz państw ich obecnego miejsca zamieszkania. Najsilniej te problemy dają o sobie znać oczywiście we Francji i Wielkiej Brytanii, ale zetknąć się z nimi można także w nie posiadających uprzednio kolonialnego imperium Niemcach.

      Lata siedemdziesiąte były też okresem narodzin bądź ożywienia szeregu ugrupowań terrorystycznych w Europie Zachodniej, z których jedne jak np. Irlandzka Armia Republikańska (IRA) czy baskijska ETA działały na podłożu politycznym czy wręcz niepodległościowym, inne zaś jak Czerwone Brygady we Włoszech, czy Frakcja Czerwonej Armii w RFN były ruchami lewackimi stawiającymi sobie za cel po prostu zniszczenie "państwa burżuazyjnego", właśnie drogą "akcji bezpośredniej", to znaczy działań o charakterze terrorystycznym. Wspólna walka z międzynarodowym terroryzmem sprzyjała też jednak pogłębianiu współpracy państw Europy Zachodniej i przyczyniała się pośrednio do jej dalszej integracji.




Wybrane pozycje literatury przedmiotu:


  • Bankowicz Bożena, Bankowicz Marek, Dudek Antoni, Leksykon historii XX wieku, Kraków 1996.
  • Bankowicz Marek, Demokraci i dyktatorzy. Przywódcy polityczni współczesnego świata, Kraków 1993
  • Droga Niemców do ponownego zjednoczenia państwa 1949-1990, red. Antoni Czubiński, Poznań 1991.
  • Johnson Paul, Historia świata od roku 1917 do lat 90-tych, Londyn 1992.
  • Krasuski Jerzy, Europa Zachodnia. Dzieje polityczne 1945-1993, Warszawa1995.
  • Laquer Walter, Historia Europy 1945-1992, Londyn 1993.
  • Popiuk-Ryksińska Irena, Unia Europejska.(geneza, kształt i konsekwencje integracji, Warszawa. 1998.
  • Roszkowski Wojciech, Półwiecze. Historia polityczna świata po 1945 roku, Warszawa 1997.
  • Szulc Ted, Wówczas i dziś. Jak zmieniał się świat po drugiej wojnie światowej, Gdańsk 1991.