+ Pokaż spis treści

Dzień 7.

Wycieczka do Francji i Belgii

DZIEŃ SIÓDMY : REIMSKO – VERDUŃSKI


NA ZACHODZIE BEZ ZMIAN


“– Co sądzicie, Szwejku, jak też długo trwać będzie ta wojna?


– Piętnaście lat – odpowiedział Szwejk. – To całkiem jasne, ponieważ już raz była wojna trzydziestoletnia, a teraz jesteśmy o połowę mądrzejsi niż dawniej, więc trzydzieści podzielić przez dwa równa się piętnaście.(...)


Żołnierzowi przed bitwą w ogóle nie powinni dawać jeść. Mówił nam o tym (...) kapitan Untergriez (...): "Kto się obeżre i zostanie ranny w brzuch, przepadnie jak amen w pacierzu, bo komiśniak i zupa wylezą mu zaraz z kiszek i zapalenie murowane. Ale gdy żołądek ma pusty, to taka rana w brzuch jest głupstwem, jakby go ukąsiła osa, jednym słowem, sama uciecha."


(Jaroslav Hasek “Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej")


Ostatnim przystankiem naszej wielkiej wyprawy na Zachód było Ossuaire de Douaumont – budowla na polu bitwy pod Verdun, w której złożono szczątki 130 tysięcy poległych żołnierzy. Na położonym obok największym pozaparyskim cmentarzu bieleje 25 tysięcy jednakowych krzyży.


A tego samego dnia nieco wcześniej była jeszcze, stojąca majestatycznie wśród sklepów z szampanami, uznawana za najbardziej harmonijną i klasyczną w proporcjach we Francji, Katedra Aniołów w Reims.