+ Pokaż spis treści

Dzień 6.

Wycieczka do Francji i Belgii

DZIEŃ SZÓSTY : EIFFELSKO – D'ORSAYSKI


NIE SPADLIŚMY NA SAMOCHÓD I NIE POGRYŹLIŚMY PRZECHODNIÓW


“Niektóre skoki z wieży Eiffla kończyły się szczęśliwie: dwie osoby podczas samobójczego skoku z wieży Eiffla nie odniosły większych obrażeń. Pierwszą z nich jest mężczyzna, którego wiatr zniósł na belki wieży Eiffla. Desperat doznał jedynie kilku złamań. Jeszcze więcej szczęścia miała pewna zdołowana mieszkanka Paryża, która chcąc skrócić swój ciężki żywot wylądowała na płóciennym dachu jednego z zaparkowanych pod wieżą Eiffla samochodów. Nie dość, że pojazd uratował jej życie to jeszcze jego właściciel stał się mężem niedoszłej samobójczyni.”


(za archirama.pl)


“Wytłumaczcie panu Pisarro, że drzewa nie są fioletowe, że niebo nie jest koloru świeżego masła... Spróbujcie przemówić do rozsądku panu Degas; powiedzcie mu, że w sztuce istnieje rysunek, kolor, wykonanie, wola; Spróbujcie wytłumaczyć panu Renoirowi, że tors kobiety to nie jest kupa rozkładającego się mięsa z zielonymi i fioletowymi plamami... Wczoraj przy ulicy le Pelletier zatrzymano biedaka, który wyszedłszy z wystawy pogryzł przechodniów..."


(Albert Wollf w “Le Figaro” po wystawie impresjonistów w 1876 roku)


Ani nasza wizyta na Wieży Eiffla ani spotkanie ze sztuką impresjonistów w Musee d'Orsay nie dostarczyły aż takich emocji, jak te opisane powyżej, ale i tak warto było.


A po obiedzie wielki shopping na Avenue des Champs-Élysées.