+ Pokaż spis treści

Dzień 2.

DZIEŃ DRUGI: GDZIEŻ SĄ NIEGDYSIEJSZE VERGELTUNGSWAFFEN???


„Osiem betonowych bloków, każdy po 6 pięter i 10 tysięcy dwuosobowych pokoi - tak miał wyglądać nazistowski raj, którego budowę rozpoczęto w 1936 roku na Rugii. Zaprojektowany przez hitlerowskiego architekta, Clemensa Klotza ośrodek miał sprawić, że wypoczynek nad morzem przestanie być luksusem dla nielicznych. Odtąd każdy niemiecki robotnik miał korzystać ze złocistej plaży oraz pokoju z widokiem na Bałtyk. Hitler w trosce o lud pracujący przewidział wiele rozrywek wpływających korzystnie zarówno na tężyznę fizyczną (dwa baseny), jak i morale - kino, w którym miano wyświetlać filmy propagandowe, teatr czy hala widowiskowa na 20 tys. miejsc.


9 tys. robotników, którzy przez trzy lata budowali ośrodek, w 1939 ruszyło na wojnę, pozostawiając niewykończone, lecz już zadaszone budynki. Jeszcze w czasie wojny mieszkali tu uchodźcy z bombardowanego Hamburga i przesiedleńcy z Prus Wschodnich. Budowę dokończono dopiero po 1945 roku. Najpierw stacjonowały tu wojska radzieckie, później wschodnio-niemieckie, a przez ostatnie 20 lat kompleks w przeważającej części stał pusty.


Ogrom skali Prory przytłacza. Budynki ciągną się ponad 4 kilometry wzdłuż linii brzegowej. 4 lipca w jednym z budynków otwarto hostel na 400 miejsc”.


(z artykułu na bryla.pl)



Tam właśnie spaliśmy. Ale zanim to nastąpiło, spędziliśmy dzień na szukaniu śladów cudownych broni Hitlera. Przede wszystkim spenetrowaliśmy Zalesie (pozostałości po konstrukcjach armat V3, której piekielnie ciężki kawałek można tam sobie nawet chwilkę potrzymać w rękach) oraz Penemunde (główny ośrodek eksperymentalno-produkcyjny V1 i V2).


Szczególnie gorąco pozdrawiamy niezaprzeczalną gwiazdę dnia – p. Piotra Nogalę – założyciela i kierownika uzbrojonego po zęby muzeum w Zalesiu. Panie Piotrze! Pan jak nic będzie następcą Wołoszańskiego!!!.


Natomiast przeciwko wojnie zdecydowanie opowiedziały się Turkusowe Jezioro i prom w Świnoujściu.