+ Pokaż spis treści

Druga "b" w Berlinie

Rok szkolny 2015/16
[-]

Co w Berlinie piszczy?


Podczas gdy panie i panowie z klas trzecich delektowali się egzaminami gimnazjalnymi (własnymi), ci, co nie są trzecioklasistami (a konkretnie uczniowie klasy 2B, jakby się kto pytał), aktywnie spędzali czas w stolicy Niemiec.


Kwietniowy Berlin ma w sobie to „coś” (podobnie zresztą jak styczniowy, lutowy, marcowy, majowy itd.). Ponieważ pogoda dopisywała, berlińczycy tłumnie zalegli w „zielonych płucach miasta” - Tiergarten, gdzie nasi potowarzyszyli im trochę, podobnie jak coraz bardziej ożywionym na wiosnę zwierzątkom stacjonującym w Zoologischer Garten Berlin (szkoda tylko, że od kilku dobrych lat nie ma już tam kultowego misia: Knuta). Wieczory też były nie do pogardzenia; Kiedy słońce zachodziło, przepięknie oświetlony Plac Poczdamski, siedziba Prezydenta Niemiec, Plac Aleksandra itp. itp. stawały się celem eskapad „na miasto”.


Oprócz tradycyjnych punktów programu, takich jak Muzeum Pergamońskie, czy Brama Brandenburska, „dokonano wizytacji” niemieckiego Parlamentu, gdzie po pierwsze nadarzyła się okazja, aby zasiąść w Sali Plenarnej, a po drugie najbardziej zdeterminowani mogli nawet zapukać do drzwi Pani Kanclerz. W Muzeum Techniki zachwycało kolejnictwo, zachwycało lotnictwo, zachwycała żegluga, ale i tak największą frajdę sprawiło posiedzenie w samochodzie (???) marki trabant (nazwy alternatywne: ford karton, trabi, mydelniczka, sputnik na kółkach, zemsta Honeckera).


Wszystko, co dobre, szybko się kończy (tak, tak... tak to już jest... tak to jest.). Z tego, co słychać na szkolnych korytarzach, to ta wycieczka przejdzie do historii jako jedna z tych, których nie zapomina się do końca życia i o których opowiada się wnukom (Ech, wnusiu, za moich czasów to były Berliny! Teraz to już nie to samo..., nie to samo... ech!).


Każdy, kto pragnie choć trochę „zaczerpnąć klimatu” niemieckiej stolicy wiosną, jest uprzejmie zaproszony do galerii zdjęć.


P.S. A czy wiecie, że Berlin ma więcej mostów (no, powiedzmy: mostków) niż Wenecja? Prawie dwa tysiące, bagatela!