+ Pokaż spis treści

David Hume


David Hume (fot. wikimedia)EPOKA I MIEJSCE


Filozofia nowożytna, XVIII w., filozofia brytyjska.


BIOGRAFIA


David Hume (1711 - 1776) urodził się w Edynburgu, rodzina jego spokrewniona była z hrabiami Hume. Wcześnie stracił ojca i wychowywany był przez matkę. Już w 1723 roku wstąpił na uniwersytet w rodzinnym mieście, poznał tam filozofię grecką i rzymską. Studia prawnicze, które odbywał, zniechęciły go do prawa i filozofii. Po ich ukończeniu zatrudnił się w kantorze kupieckim w Bristolu, szybko jednak porzucił to zajęcie. W roku 1734 wyjechał do Francji i osiadł w La Fleche - miejscowości, w której swego czasu uczył się Kartezjusz. Tam napisał Hume swoje pierwsze dzieło: "Traktat o naturze ludzkiej". W 1737 udał się do Londynu, gdzie dwa lata później dzieło to wydał. Rozczarowany zupełnym brakiem reakcji na swoją publikację Hume oddał się studiom historycznym i ekonomicznym. W roku 1744 ubiegał się o katedrę filozofii moralnej w Edynburgu, ale bezskutecznie. Po tym niepowodzeniu Hume zajął się polityką. Jako sekretarz St. Claira - kierownika wojskowej misji do Turynu i Wiednia - zwiedził Hume znaczną część Europy. Po powrocie zajął się pisarstwem, jeszcze raz starając się o posadę uniwersytecką - tym razem w Glasgow. I tym razem został odrzucony, ale niebawem otrzymał posadę bibliotekarza w Edynburgu i pełnił tę funkcję do 1757 roku. Następnie wyjechał do Londynu, gdzie pracował nad swoją "Historią Anglii za Tudorów". Po zakończeniu wojny francusko - angielskiej został sekretarzem ambasady angielskiej we Francji. Tam też poznał wielu wybitnych filozofów i uczonych, a powrócił do Anglii w 1765 roku w towarzystwie Jana Jakuba Rousseau. Resztę życia spędził spokojnie, kupił dom w Edynburgu i zamieszkał tam ze swoją siostrą. W 1775 roku (a więc na rok przed śmiercią) odczuwając poważne dolegliwości zdrowotne napisał autobiografię.

POGLĄDY


Wystąpienie Davida Hume'a jest w pewnym sensie zwieńczeniem dotychczasowej tradycji empirycznej. Zainteresowania tego filozofa były bardzo obszerne, obejmowały bowiem teorię poznania, etykę, filozofię społeczną. Hume może uchodzić za wzór filozoficznej konsekwencji - w swych rozważaniach zabrnął bowiem w sceptycyzm, wyznając jednocześnie, że życie samo rozwiązuje problemy, z którymi nie umie sobie poradzić filozofia. Hume wskazał pewne problemy, których faktycznie nie umiał rozwiązać. Nie wstydził się jednak tej bezradności, a rzetelność jego badań, jakkolwiek zakończonych kapitulacją, sprawiła, że przed następnymi filozofami stanęło poważne wyzwanie.

Hume badając to, co dostępne ludzkiemu poznaniu, wykazał, że trudno jest znaleźć filozoficzne argumenty dla prawomocności nauk, poddał też krytyce metafizykę. Na kartach jego dzieł rozpadły się pojęcia substancji i podmiotu, a przekonanie o istnieniu świata zewnętrznego zostało uznane za zdroworozsądkowe założenie nie poparte rozumowymi racjami.

IMPRESJE I IDEE


Podstawą dla wielu rozstrzygnięć filozofii Hume'a jest analiza ludzkiego poznania. Hume stwierdza, że w poznaniu posługujemy się dwoma rodzajami pojęć. Pierwsze z nich odpowiadają impresjom, czyli naszym bezpośrednim wrażeniom i uczuciom. Impresjami są więc nasze wszystkie wrażenia zmysłowe, to co widzimy, słyszymy, to czego dotykamy. Impresjami są także miłość, nienawiść, pożądanie i inne uczucia. Z impresji powstają idee - to drugi rodzaj pojęć. Umysł człowieka ma skłonności do wyobrażania sobie wielu rzeczy, zapamiętywania, kojarzenia impresji. Idee możemy podzielić na proste i złożone. Idee proste powstają w wyniku przypomnienia sobie jednej, konkretnej impresji. Mamy z nimi do czynienia, gdy myślimy o jakimś przedmiocie i wyobrażamy go sobie - mogę np. mówić o idei krzesła, które stoi w sąsiednim pokoju. Idee złożone powstają z połączenia idei prostych. Są to takie pojęcia jak substancja, jakość, stosunek. Według Hume'a nie ma czegoś takiego, jak idee ogólne. Jeśli np. używam pojęcia "kwiaty" to służy ono oznaczeniu wszystkich kwiatów, nie jest jednak możliwe potraktowanie go jako "idei kwiatów".

Następnym krokiem wywodu Hume'a jest odróżnienie faktów i stosunków między ideami. Zdanie "Słońce wschodzi rano" będzie zdaniem dotyczącym faktu, natomiast wszystkie twierdzenia matematyki dotyczą stosunków między ideami. Z tych ustaleń Hume wyciąga zdumiewające konsekwencje. Okazuje się, że zarówno wypowiedziom dotyczącym faktów, jak i dotyczącym stosunków między ideami będą towarzyszyły poważne niedostatki, do tego stopnia, że wątpliwa stanie się prawomocność nauk i metafizyki.


KRYTYKA INDUKCJI


Z wypowiedzi o faktach nie sposób zbudować systematycznej nauki. Zdania mówiące o faktach są bowiem oparte na impresjach, którym nie towarzyszy konieczność i ogólność. Z impresji niepodobna wyprowadzić żadnych praw. Mogę wprawdzie stwierdzić, że "Słońce dzisiaj wzeszło rano", nie mam jednak żadnych podstaw, by twierdzić, że jutro także wzejdzie. Zdaniem Hume'a ogólne sądy dotyczące faktów są tylko wynikiem naszego przyzwyczajenia. W nauce nie możemy posługiwać się indukcją - uogólnianiem kilku wypadków i wnioskowaniem na tej podstawie o następnych. Impresje dotyczą tylko tego, co bezpośrednio dane. Wypowiedzi o faktach, oparte na impresjach, dalekie są od logicznej implikacji. Jeśli dziewięcioro dzieci powie nam, że lubi cukierki, to nie upoważnia nas to jeszcze do sformułowania "naukowej" tezy, że wszystkie dzieci je lubią. Dziesiąte może cukierków niecierpieć.


PROBLEM MATEMATYKI


Zupełnie inny dramat towarzyszy matematyce. Matematyka jest wiedzą dotyczącą stosunków między ideami. Dostarcza wiedzy pewnej, bowiem stosunki te są niezależne od doświadczenia i nie ma w nich nic przypadkowego. Tyle, że wszystkie wypowiedzi dotyczące idei nie mają tym samym odniesienia do rzeczywistości. Rzeczywistość bowiem opisują nam impresje.


PROBLEM METAFIZYKI. KRYTYKA ZWIĄZKU PRZYCZYNOWO - SKUTKOWEGO


Zdaniem Hume'a nie mamy też żadnych dobrych racji, by zawierzyć pojęciom, którymi posługuje się metafizyka. W centrum badań szkockiego filozofa znalazły się tu dwa zagadnienia - problem tożsamości i trwałości podmiotu, oraz krytyka związku przyczynowo-skutkowego.

Nie możemy wskazać dobrej odpowiedzi na pytanie, czym jest poznający podmiot, czyli nasze "ja". Hume stwierdza, że po dokładnym przemyśleniu problemu musimy się zgodzić, że dociekając naszej własnej istoty zawsze natrafiamy tylko na jakąś poszczególną impresję. Nie mogę powiedzieć, kim jest "ja"; mogę najwyżej stwierdzić, że jestem głodny, zakochany, że jest mi ciepło, że siedzę przy biurku, że coś sobie przypominam lub wyobrażam.

Do kluczowych pojęć metafizyki należą pojęcia przyczyny i skutku. Hume stwierdza, że mówiąc o przyczynie i skutku wiążemy nie powiązane logicznie idee. Mówimy np., że Zjawisko A "sprawia" zjawisko B i stwierdzamy, że A jest przyczyną, a B skutkiem. Hume zmusza nas do stwierdzenia, że obserwujemy tylko zjawisko A i zjawisko B, nie sposób natomiast zaobserwować owego "sprawia". Nie można więc powiedzieć, że naciśnięcie spustu jest przyczyną wystrzału. Możemy tylko stwierdzić, że miało miejsce naciśnięcie spustu i że padł wystrzał. To, że mówimy o związku przyczynowo-skutkowym usprawiedliwione jest tylko potęgą instynktu i wymogami życia codziennego. Podobnie wygląda sprawa z pojęciem substancji, której również nigdzie nie obserwujemy.
W konsekwencji podważone zostały też niektóre tezy teologii - np. wyobrażenie o duszy i jej nieśmiertelności. Samą religię uważał Hume za wytwór potrzeb psychicznych człowieka, jego lęków i niewiedzy.

 

KAPITULACJA HUME'A


Hume ze swoich badań wyciągnął wnioski. Uznał, że w życiu postępujemy wbrew rozumowi (rozumowaniu), za to zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. To nie rozum nami kieruje, a uczucia, namiętności i przyzwyczajenia. Sam Hume stwierdził, że na szczęście natura tak mądrze wszystko urządziła, że uwalnia nas od tych rozumowych komplikacji. Można opuścić gabinet, zagrać w tryk-trak, zjeść obiad i wesoło się bawić w gronie przyjaciół, zapominając o tym - jak sam filozof pisał - "filozoficznym delirium".


NATURA LUDZKA I PROBLEM SPRAWIEDLIWOŚCI


Człowiek jest stworzeniem słabym. Nie posiada futra ani pazurów jak zwierzęta. Zorganizowanie w społeczność pozwala zatuszować te braki, a nawet osiągnąć przewagę nad zwierzętami. Możliwości i sprawności człowieka żyjącego w społeczności znacznie się zwiększają, w większym stopniu może on zaspokajać swe potrzeby, jest bardziej zadowolony i szczęśliwy, niż mógłby być w "stanie dzikim i odosobnionym". Świadomość tej korzyści jest powszechna i bezdyskusyjna. Skąd jednak bierze się sprawiedliwość?

Hume przeczy twierdzeniu, że rodzi się ona przez wzgląd na interes publiczny - najlepszym dowodem jest współistnienie sprawiedliwości i nieuczciwości. Ludzie, nawet gdy postępują sprawiedliwie, nie myślą o wpływie swych codziennych uczynków na interes publiczny. Hume neguje także istnienie w umyśle ludzkim uczucia miłości do rodzaju ludzkiego. Gdyby ludzie z natury byli zainteresowani dobrem powszechnym, nie tworzyliby sobie żadnych prawnych ograniczeń. Reguły, które wyznaczają własność, prawa i obowiązki, są więc sztuczne i biorą początek z "miłości własnego ja" każdej jednostki. Konfliktów pomiędzy interesami poszczególnych ludzi nie sposób byłoby uniknąć bez ich pogodzenia - poprzez stworzenie systemu postępowania i zachowania. System taki, obejmujący interesy wszystkich, jest korzystny dla społeczności, a tym samym jest korzystny dla każdego z osobna.

Całe to zjawisko, ów wskazany przez Hume'a egoizm, ma swoje źródło w chęci zabezpieczenia swojego stanu posiadania. Dobra posiadane przez człowieka dzieli Hume na trzy rodzaje: wewnętrzne zadowolenie umysłu, zewnętrzne przymioty ciała, oraz posiadanie dóbr materialnych. Zagrożeniu utraty podlegają tylko te ostatnie, z nimi jednak większość ludzi jest najbardziej związana emocjonalnie. Gdy założymy, że ludzie uświadomili już sobie korzyści płynące z życia zbiorowego, pozostaje im tylko zadbać o nienaruszalność tego, co posiadają. Realizują to na drodze umowy między wszystkimi członkami społeczeństwa, a wraz z pojawieniem się tej umowy powstają idee sprawiedliwości i niesprawiedliwości. Ostateczną tezę formułuje Hume w następujący sposób: "sprawiedliwość wywodzi swój początek z egoizmu i ograniczonej szczodrobliwości ludzi oraz jednocześnie z tego, że natura skąpo zaopatrzyła człowieka w rzeczy zaspokajające jego potrzeby."

Według Hume'a konwencja określająca własność i zapewniająca stałość posiadania jest najbardziej nieodzownym warunkiem zawiązania się społeczeństwa. Natomiast przyczyn niesprawiedliwości doszukuje się Hume we wzroście liczebności społeczeństw, przez co nie wszyscy dostrzegają, że naruszenie sprawiedliwości oddala interes ogółu - i ich samych. O ile interes ten zostanie uznany, naturalną koleją rzeczy będzie przestrzeganie reguł sprawiedliwości, przy czym niebagatelną rolę ma odgrywać polityka i wychowanie - zmierzające do wpojenia poczucia honoru, obowiązku i poszanowania własności innych ludzi.


DZIEŁA FILOZOFICZNE


"Traktat o naturze ludzkiej" (1739-1740), "Eseje moralne i polityczne" (1741-1742), "Badania dotyczące rozumu ludzkiego" (1748), "Badania dotyczące zasad moralności" (1751), "Naturalna historia religii" (1757), "Dialogi o religii naturalnej" (1751, wydane pośmiertnie w 1779).