+ Pokaż spis treści

Daleki Wschód w średniowieczu

Imperium Mongolskie

 

1.      Mongołowie (w Europie od jednego z plemion nazywani byli Tatarami) zamieszkiwali tereny środkowej Azji: Mongolii, Mandżurii i południowo-wschodniej Syberii. Były to obszary mało urodzajne. Podstawowym zajęciem Mongołów było pasterstwo. Prowadzili  koczowniczy tryb życia w małych grupach plemiennych. Dodatkowym, acz bardzo dochodowym zajęciem były najazdy na bogate ludy  i państwa w Azji, w tym również Chiny.

 

2.      Postępujące rozwarstwienie majątkowe sprawiło, że w XII wieku posiadacze największych stad uzależnili od siebie pozostałych współplemieńców. W ten sposób powstawały tzw. ordy. Łączyły się one w większe jednostki plemienne, na czele których stał wódz (chan) mający do pomocy radę złożoną z przywódców poszczególnych ord.


Na początku  XIII wieku jeden z wodzów, Temudżyn, zjednoczywszy wszystkie plemiona mongolskie przybrał tytuł Czyngis-Chana (wielkiego wodza).  Rozpoczęte przez niego podboje doprowadziły do powstania ogromnego państwa obejmującego swoją władzą tereny od północnych Chin po Morze Kaspijskie i Kaukaz. Jego następcy kontynuowali jego politykę dołączając południowe Chiny, przekraczając Wołgę i docierając do ujścia Dniestru oraz do Morza Arabskiego i Eufratu. Mongołom udało się również podporządkować Tybet i Birmę na południu oraz Ruś na północy.

 

3.      Najazdy mongolskie prowadzone były z niewiarygodnym okrucieństwem. Niszczyli miasta i wsie, potrafili wymordować całe plemiona.


Sukcesy Czyngis-Chan osiągnął głównie dzięki doskonałej organizacji wojska. Armia składała się wyłącznie z konnicy bez taborów, co umożliwiało bardzo szybkie przemieszczanie się i atakowanie z zaskoczenia. Wojownicy byli podzieleni na oddziały zgodnie z systemem dziesiętnym: na dziesiątki, setki, tysiące i dziesiątki tysięcy. Dowódcy byli hierarchicznie podporządkowani.


Naczelny wódz nie brał osobiście udziału w walce, ale z tzw. wzgórza wodzów (jakaś wyniosłość terenu umożliwiająca obserwację pola bitwy) kierował poszczególnymi oddziałami.


Mongołowie do perfekcji doprowadzili szybkie manewry polegające na nagłych atakach, pozornych ucieczkach i zwrotach. W czasie walki używali przyjęty od Chińczyków proch. Prowadząc wszechstronne rozpoznanie starannie  przygotowywali bitwy.

 

"Tymczasem ktoś z oddziałów tatarskich, nie wiadomo, czy ruskiego czy tatarskiego pochodzenia, biegając bardzo szybko tu i tam, między jednym a drugim wojskiem krzyczał okropne, zwracając do obu wojsk sprzeczne ze sobą słowa zachęty. Wołał bowiem po polsku: "Biegajcie, biegajcie", co znaczy: "uciekajcie, uciekajcie", wprowadzając Polaków w przerażenie, po tatarsku zaś zachęcał Tatarów do walki i wytrwania. Na to wołanie książę opolski Mieszko, przekonany, że to nie krzyk wroga, ale swojego i przyjaciela, uciekł i pociągnął do ucieczki wielką liczbę żołnierzy. Kiedy książę Henryk  zobaczył to na własne oczy i gdy mu o tym donieśli inni, zaczął wzdychać i lamentować, mówiąc: "Gorze się nam stało", to znaczy: spadło na nas wielkie nieszczęście".


(J. Długosz, Kronika, za: M. Koczerska, E. Wipszycka, Historia 5, Warszawa 1993, s.229-30)

 

4.      W 1240 roku Tatarzy zdobyli i spalili Kijów, uzależniając od siebie większość księstw ruskich. Dalszą ekspansję skierowali w 1241 roku w dwóch kierunkach: na tereny obecnych Węgier i na północne obszary środkowej Europy. Głównym celem było zdobycie Węgier, co zakończyło się całkowitym rozbiciem obrony i dotarciem Mongołów do Adriatyku i aż po Wiedeń. Wojska tatarskie wysłane do Polski miały odciąć ewentualną pomoc dla Węgrów. Rozbiły w bitwie pod Chmielnikiem  rycerstwo małopolskie, zaś pod Legnicą rycerstwo śląskie i niemieckie pod wodzą księcia Henryka Pobożnego, który w bitwie poniósł śmierć. Po drodze Tatarzy spalili  wiele miast i wsi, m.in. Sandomierz i Kraków (z najazdami Mongołów wiąże się wiele legend i wynikających z nich tradycji, na ziemiach polskich najbardziej znanymi są historie przerwania hejnału granego z wieży kościoła Mariackiego, czy poznańska legenda o królu kruków). Następnie uderzyli na Morawy, a potem połączyli się z głównymi siłami na Węgrzech. Nie doszło jednak do trwałego podporządkowania Tatarom Węgier czy ziem polskich. Sprawiły to zwyczaje tatarskie: dowodzący wyprawą Batu-Chan po śmierci wielkiego chana Vądeja, zgodnie z prawami ustanowionymi przez Czingis-Chana, musiał wrócić do stolicy Karakorum w Mongolii, w celu wybrania nowego władcy, czyli tak naprawdę aby wziąć udział w walce o władzę.

5.      Mongołowie nie dokonywali w podbitych krajach dużych zmian. Nie zmieniali religii i obyczajów, najczęściej pozostawiali dawnych władców. Narzucali natomiast duże daniny na rzecz wielkiego chana  (ludy osiadłe - w pieniądzach, koczownicy - w bydle). Wymagali również dostarczenia oddziałów wojskowych. Wszelkie nie wywiązywanie się z tych powinności lub próby buntu karali bardzo surowo likwidując nielojalnych lub powodując wyprawy represyjne.


Tatarzy bardzo dobrze potrafili korzystać z doświadczeń i osiągnięć innych ludów. Nawet dokonując rzezi oszczędzano uczonych i rzemieślników, których wraz z rodzinami i warsztatami  przesiedlali do Mongolii.

 

6.      Od końca XIII  wieku ogromne imperium mongolskie zaczęło chylić się ku upadkowi. Państwo, które było w dotychczasowej historii największym państwem  świata nie było w stanie utrzymać jedności i centralnego zarządzania. Jednym z państw tatarskich utworzonym w wyniku rozpadu imperium mongolskiego była powstała w dorzeczu Wołgi Złota Orda. Jednak już w XIV wieku doszło do dalszego podziału na chanaty, z których szczególną rolę w dalszej historii Polski odegrał chanat Krymski.


Ostatnim władcą mongolskim, który próbował odbudować imperium Czyngis-Chana był Timur Chromy zwany Tamerlanem. Uzależnił od swojej władzy tereny od Morza  Czarnego i Kaspijskiego po Zatokę Perską. Jednakże działania przez niego prowadzone nie miały trwałych następstw i po jego śmierci imperium Tamerlana upadło.