+ Pokaż spis treści

Cykliści w Czersku

Rok szkolny 2013/14
[-]

CYKLIŚCI W CZERSKU


„Może się mylę; nim mnie jednak kto przekona, będę nadal sądził, że rower jest jedną z najznakomitszych machin wieku XIX. Kolej żelazna daje nam wprawdzie szybkość 30 wiorst na godzinę, ale jest jednocześnie latającym więzieniem, którego nie wolno mi ani opuścić, ani zatrzymać, a które muszę dzielić z towarzystwem, nie zawsze przypadającym mi do smaku. Zaś rowerem przenoszę się z szybkością 20 wiorst na godzinę (notabene ja z szybkością ośmiu wiorst), jadę, kiedy mi się podoba, popasam lub odpoczywam, gdzie chcę - i nie mam sąsiadów”.


Bolesław Prus, Kurier Codzienny, 27 czerwca 1894 r.


Członkowie naszego Wewnątrzkolnego Towarzystwa Cyklistów całkowicie „przypadają sobie wzajemnie do smaku”, więc w ramach rozruchu przed większymi wyzwaniami odbyli historyczno-przyrodniczo-sportową wyprawę do dawnej warowni książąt mazowieckich. Szukali mocnych wrażeń i kosztowności królowej Bony, która – jak twierdzą starzy, mądrzy czerszczanie - „w czasie pełni księżyca snuje się po zamku i zbiera rozsypane niegdyś perły, lecz gdy tylko zakończy swą pracę zaczyna ją od nowa, bo perły się rozsypują. Czynność ta nie ma końca i pewnie jeszcze długo będzie można ją tam ujrzeć”.