+ Pokaż spis treści

Bogowie

Natura bogów

Starożytni Grecy od najdawniejszych czasów wyobrażali sobie świat bogów podobnych do ludzi, posiadających ludzkie kształty ciała i cechy charakteru: zarówno dobre, jak i złe. Bogowie mieli jednak być nieśmiertelni, wiecznie młodzi, potrafili przybierać różne postacie, byli potężni i zawsze górowali nad ludźmi. Były to przeświadczenia politeistyczne, to znaczy zakładały, ze istnieje wielu bogów i antropomorficzne, to znaczy, że bogowie mieli posiadać wiele cech ludzkich, łącznie z zewnętrznym wyglądem. Filozofowie zaczęli mówić o bogach w zupełnie nowy sposób. Postawili sobie pytanie: jaka jest natura bogów lub boga? Zaczęli krytykować wyobrażanie sobie bogów w ludzkiej postaci.

Ksenofanes: "Gdyby tak woły i konie, i lwy obdarzyć rękoma, / aby jak ludzie rękoma malować mogły i tworzyć, / wtedy konie do koni, a woły do wołów podobne / kształty by bóstw malowały i takie przydałyby im ciała, / jakie z własną postacią każdego byłyby zgodne". "Liryka starożytnej Grecji", Bibl. Nar., Seria II, nr 92, wyd. II, str., 331, frg. 19;

Pojawiło się wyobrażenie jedynego boga zupełnie niepodobnego ludziom, który wszystko wie i wszystkim kieruje. Było, to zatem przeświadczenie monoteistyczne.

Ksenofanes: "Jeden jest bóg największy pomiędzy bogami i ludźmi / ani z wyglądu śmiertelnym podobny, ani też z myśli. (...) / Cały widzi, cały też myśli i cały też słyszy". "Liryka starożytnej Grecji", Bibl. Nar., Seria II, nr 92, wyd. II, str. 332, frg. 26, 27; tu cytat z Epicharm: "Nic się nie schroni przed bóstwem, o tym powinieneś wiedzieć. On sam patrzy na nas i wszystko może - bóg". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 73, frg. 6.

Filozofowie wyobrażali sobie bogów jako doskonałych.

"Co od bogów pochodzi, jest czcigodne dla ich doskonałości". Marek Aureliusz, Rozmyślania, Księga druga, p. 13, str. 17.

Zdaniem Arystotelesa Bóg, jako doskonały, nie zajmuje się światem, do doskonałości należy bowiem nie odczuwanie żadnego braku, a koncentrowanie uwagi na czymś, co jest na zewnątrz, jest ujawnieniem właśnie jakiegoś wewnętrznego braku. Lepiej jest dla Boga wystarczać samemu sobie, niż potrzebować czegoś. Podobnie myśleli i epikurejczycy. Z innych powodów powątpiewał w zainteresowanie bogów ludźmi sofista Trazymach. Rozumował on tak: ludzie nie mają tego, co najbardziej wartościowe, sprawiedliwości, więc pewnie bogowie się nimi nie zajmują.

Trazymach: "Bogowie nie dbają o sprawy ludzkie. Gdyby było inaczej, nie zapomnieliby o najwyższym z dóbr ludzkości, jakim jest sprawiedliwość. A wszakże sprawiedliwości nie widzimy u ludzi". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 116, frg. 2.

Niektórzy filozofowie podkreślali, że bogowie są szczęśliwi. W filozofii Epikura bogowie pełnili rolę wzorów istot szczęśliwych. Ludzie powinni ich naśladować.

"Przede wszystkim uważaj bóstwo za istotę niezniszczalną i szczęśliwą zgodnie z powszechnym wyobrażeniem bóstwa i nie przypisuj mu cech, które by się sprzeciwiały jego nieśmiertelności i szczęśliwości". Epikur, List do Menojkeusa. Antologia pod red. J. Legowicza, str. 240]

Byli też filozofowie, którzy uważali, ze bogów nie ma. Byli zatem ateistami. Sądzili, że ludzie przypisali zjawiskom naturalnym moc boską, nadnaturalną.

Prodikos: "Ludzie dawnych czasów słońce i księżyc, rzeki i źródła, i w ogóle wszystko, co jest dla człowieka pożyteczne, uznali za bogów właśnie ze względu na ich pożyteczność, podobnie jak Egipcjanie widzieli boga w Nilu. Z tej przyczyny w chlebie dopatrywano się Demetry, w winie - Dionizosa, w ogniu - Hefajstosa, i analogicznie we wszystkim, co jest użyteczne, widziano jakiegoś boga". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 111, frg. 1.

Bóg jako budowniczy świata

Ważnym pytaniem, które rozważali filozofowie greccy było: czy bóg był budowniczym świata, czy też świat powstał w jakiś inny sposób lub też nigdy nie powstał, bo istniał zawsze i nie ma początku w czasie? Ludowe wyobrażenia religijne Greków przedstawiały bogów jako rodziców świata i ludzi. Jednak ci myśliciele, od których rozpoczyna się filozofia w pierwszej połowie VI wieku przed naszą erą, zerwali z tym mitologicznym wyobrażeniem początków przyrody. Przyjęli jej niezależność od bogów. Nie brali w swoich teoriach pod uwagę wpływu bogów na świat i głosili, że świat powstał z jakiegoś naturalnego pierwotnego tworzywa, jak woda, powietrze czy ogień, a nie mówili, że świat został zrodzony, na przykład, przez Okeanosa i Tetydę. Przeszli od myślenia mitologicznego do bardziej racjonalnego.

Heraklit: "Tego świata (...) nie stworzył ani żaden z bogów, ani żaden z ludzi, lecz był on, jest i będzie wiecznie żyjącym ogniem, zapalającym się według miary i według miary gasnącym". Antologia pod. Red. J. Legowicza, str. 76, frg. 4.

Jednak Platon głosił, że świat został zbudowany przez boga. Zdaniem tego filozofa bóg posłużył się jako tworzywami czterema składnikami, zwanymi elementami albo żywiołami: ogniem, powietrzem, wodą i ziemią i z nich, podług niezmiennego, wiecznego wzorca i ukształtował świat najlepszy z możliwych.

"Organizacja świata pochłonęła w całości każdy spośród czterech elementów. Jego budowniczy bowiem złożył świat z wszystkiego ognia, ze wszystkiej wody, ze wszystkiego powietrza i ze wszystkiej ziemi. (...) Co do kształtu, to Bóg dał światu taki, jaki mu najlepiej odpowiadał i który jest zbliżony do Niego". Platon, Timajos, 32a, 33a; w wyd. BKF przekł. P. Siwka str. 39, 40.

Uczeń Platona, Arystoteles, miał inny pogląd. Sądził, że świat nie powstał, jest wieczny tak jak i Bóg. Filozofowie, jak Demokryt czy Epikur, którzy głosili, że tworzywem są atomy, czyli niepodzielne maleńkie cząstki, sądzili, że światów jest nieskończona ilość i że tworzą się bez udziału istniejących bogów.

"Demokryt uznał całość wszechrzeczy za nieskończoną dlatego, że wcale nie została ona przez kogokolwiek stworzona". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 100, frg. 3.

Bóg jako źródło ruchu w świecie. Pytanie o sposób powstania świata często wiązano z pytaniem czy bogowie lub Bóg nadają światu ruch?. Wielu myślicieli greckich sądziło, że Bóg porusza światem.

Ksenofanes: "Siłą swego rozumu bez trudu wszystkim on {Bóg} wstrząsa". "Liryka starożytnej Grecji", Bibl. Nar., Seria II, nr 92, wyd. II, str. 332, frg.28.

Arystoteles napisał, że zarówno świat, jak i Bóg istnieją wiecznie. Jednak sądził, że świat jest poruszany przez Boga. Wyobrażał sobie, że świat chce się w miarę możności upodobnić do Boga i ze względu na ten cel porusza się - Bóg zatem otrzymał w filozofii Arystotelesa określenie nieruchomego poruszyciela. Heraklit a za nim filozofowie stoiccy, mieli jeszcze inny pogląd: sądzili, że cały świat jest Bogiem, który kieruje swoimi przemianami. Byli zatem panteistami.

Poznawalność Boga

Niektórzy filozofowie zastanawiali się jak ludzie mogą poznać bogów lub Boga? Platon, sądził, że są dwojakiego rodzaju bogowie: widzialni i niewidzialni. Bogami widzialnymi nazywał ciała niebieskie: Słońce, Księżyc, gwiazdy. Jednak ten pogląd, rozpowszechniony w starożytności, miał też i przeciwników, którzy widzieli w ciałach obserwowanych na niebie naturalne części przyrody, a nie bogów.

"Czcimy bóstwa, które jawią się nam w swym blasku i na które patrzymy własnymi oczami, i czcimy inne, których nie widzimy, stawiając im posągi mające je przedstawiać i wierząc, że uwielbienie, jakim darzymy ich martwe wizerunki, zyskuje nam wielką przychylność i łaskę żywych bogów". Platon, Prawa, 931 a, w wyd. BKF str. 522 - 523;

Anaksagoras: "(...) słońce to masa rozpalona do czerwoności, większa niż cały Peloponez (...) księżyc jest zamieszkały i znajdują się na nim góry i doliny", Antologia pod red. J. Legowicza, str.92, frg. 1;

"Słońce, księżyc i wszystkie gwiazdy są to rozżarzone bryły kamienne". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 92, frg. 2]

Sofista Protagoras sądził, że o bogach niczego wiedzieć nie możemy. Tak samo sądzili później i filozofowie zwani sceptykami, którzy przeczyli możliwości poznania czegokolwiek, także istnienia i natury bogów.

Protagoras: "O bogach nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją, ani też jaka jest ich istota i jak się pojawiają. Wiele bowiem rzeczy stoi na przeszkodzie, aby można było coś o tym wiedzieć: niemożliwość odpowiedniego doświadczenia zmysłowego i krótkość życia człowieka". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 108 - 109, frg. 4.