+ Pokaż spis treści

Bernard Shaw

Bernard Shaw

  • George Bernard Shaw (fot. wikimedia)Pewien początkujący poeta zapytał raz Bernarda Shawa, co ma uczynić, by jego poezja dotarta do szerokich mas.
    - Confetti z rękopisów! - odparł pisarz.

     
  • Kiedyś G. B. Shaw posprzeczał się z kimś. W końcu oponent rzekł:
    - Daję głowę, że mam słuszność
    - Biorę w zastaw tylko rzeczy wartościowe - odparł na to pisarz.

     
  • W pewnym towarzystwie dwie młode panienki spytały obecnego tam Shawa:
    - Ile pan ma lat?
    Pisarz odparł ostrożnie:
    - To zależy od waszych zamiarów moje panie.

     
  • Kiedyś przedstawiono Bernararda Shawa damie, która potraktowała go arogancko. Po paru dniach pisarz otrzymał od niej zaproszenie treści:
    "W każdy czwartek między 16 a 18 jestem w domu." Pisarz nie namyślając się odpisał na odwrocie:
    "Ja też! Shaw."

     
  • Na pewnym przyjęciu córka gospodarzy grała na fortepianie.
    - Sądzę, że jest pan wielbicielem muzyki - zwróciła się do obecnego tam G.B. Shawa po odegraniu kilku utworów.
    -Oczywiście - odparł pisarz - ale nic nie szkodzi! Proszę grać dalej...

     
  • Pewien śpiewak spytał G.B.Shawa, skąd bierze się u niego zjadliwa ironia i humor.
    - To zasługa mej matki - rzekł Shaw - Rozbudziła we mnie poczucie humoru, próbując zostać śpiewaczką operową.

     
  • Kiedyś w obecności Bernarda Shawa znany tenor zaśpiewał starą pieśń angielską. Młodzieńczo wystrojona dama rzekła do pisarza:
    - Ta pieśń przypomina mi moją młodość!
    - Nie sądziłem, że jest taka stara... - odparł nieubłagany Shaw.

     
  • G.B.Shawa odwiedził raz pewien arystokrata, lecz ten nie rewizytował go. Spytany o powód odrzekł:
    - Między nami jest ta różnica, że pan odwiedzając mnie zyskuje na tym, gdy ja tracę tylko czas...

     
  • Podczas rozmowy o małżeństwie ktoś zwrócił się do Bernarda Shawa:
    - Mężczyzna, który źle traktuje żonę, zasługuje na to, by dach zawalił mu się na głowę!
    - Na to pisarz, który dobrze znał rozmówcę:
    - Sądzę, że ubezpieczył pan dom na dużą sumę...

     
  • Pewien młody Anglik z wyższych sfer zapytał kiedyś Shawa:
    - Czy to prawda, że gdy mówiono w towarzystwie, iż jestem inteligentny, pan temu zaprzeczył ?!
    - Nic podobnego - odparł wieczny kpiarz - Nigdy nie byłem w towarzystwie, w którym uważano by pana za inteligentnego.

     
  • Na raucie siedząca obok Shawa księżna zasypywała pisarza pytaniami. W końcu spytała, dlaczego uważają go za tak mądrego. Pytany odparł:
    - Mogę udzielić rady jak to osiągnąć: trzeba bardzo starannie ukrywać swoje głupie myśli.

     
  • O jednym ze znanych polityków G.B.Shaw rzekł:
    -Ten człowiek jest w co drugim calu gentelmanem...

     
  • Po premierze "Kandidy" G.B.Shaw gratulował odtwórczyni głównej roli:
    - To było wspaniałe, nadzwyczajne, rewelacyjne!
    - Pan chyba przesadza... - odpowiada skromnie aktorka.
    - Mam na myśli sztukę - zaśmiał się autor.
    - Ja również ! - odparła.

     
  • Wielki pisarz angielski George Bernard Shaw powiedział kiedyś:
    - Nieprawda, że niektóre narody nie mają historii. One po prostu nie mają historyków!

     
  • Shaw otrzymał raz od pewnego reportera, którego nie przyjął z braku czasu, kwestionariusz z prośbą o odpowiedź. Dał go służącemu Johnowi. Nazajutrz przeczytał w gazecie, że wstaje o 6-tej, potem czyści buty i obiera ziemniaki, a na spacer nie ma w ogóle czasu.

     
  • Opowiadano w obecności Bernarda Shawa, że autor powieści sensacyjnych, Edgar Wallace, może pisać jedynie wówczas, gdy pali.
    -Czy nie można by go odzwyczaić od palenia? - spytał z westchnieniem pisarz.

     
  • Na pewnym przyjęciu Bernard Shaw spotkał krytyka, który dopiero co bardzo źle wypowiadał się o jego dziełach. Ów krytyk odezwał się do Shawa ironicznie:
    - Panie Shaw, pańskie sztuki były wygwizdane w Paryżu, Londynie, Nowym Jorku...
    - Najważniejsze, że były grane ! - przerwał mu szybko pisarz.