+ Pokaż spis treści

Berlin

Rok szkolny 2012/13
[-]

WSZYSCY JESTEŚMY BERLIŃSKIMI PĄCZKAMI :)

berlin foto

 

tekst


11 marca A.D. 2013 stworzony został list, którego obszerne fragmenty mamy zaszczyt przypomnieć.


"...postanowiliśmy zabrać wszystkich miłośników kultury i aktywnego spędzania czasu do Berlina.


Zamierzamy w przystępnej i siłą rzeczy skróconej formie zapoznać się z tym, co ta europejska metropolia zgromadziła najcenniejszego w sztukach plastycznych. W związku z tym na trasie naszych spacerów znajdzie się na pewno Wyspa Muzeów. Nie będziemy oczywiście próbowali wejść do każdego ze znajdujących się tam obiektów, ale na pewno najsłynniejsze z nich odwiedzimy.


Berlin to miasto, które jak żadne inne przypomina o dramatycznej historii drugiej połowy ubiegłego wieku. Poszukamy tych śladów przeszłości między innymi na Checkpoint Charlie – najbardziej znanym przejściu granicznym między Berlinem Zachodnim a Niemiecką Republiką Demokratyczną. Zobaczymy też, jak Mur Berliński – symbol podzielonej Europy -  stał się dzisiaj za sprawą graffiti największą na świecie galerią sztuki na wolnym powietrzu.


Stolica naszych zachodnich sąsiadów słynie także z nowoczesnych projektów architektonicznych. Żeby się o tym przekonać, pójdziemy na Plac Poczdamski. Wśród wielu przykładów nowoczesnej architektury szczególnie zainteresujemy się niesamowitym Sony Center, który przekonuje, że szkło, podobnie jak kamień, marmur czy cegła, może być materiałem dla prawdziwego artysty."


I właśnie słowo ciałem się stało.


W maju 2013 zorganizowaliśmy hiperintensywną edukacyjną wyprawę do stolicy Niemiec, podczas której nasi uczniowie nie tylko zobaczyli wszystko, co potrzeba, ale też wśród wielu, wielu, wielu różnych różności dowiedzieli się między innymi, że:


  • w 1995 roku artysta Christo i jego małżonka zrealizowali swoje wieloletnie marzenie, opakowując cały Reichstag lśniącopopielatym polipropylenem oraz przewiązując go ciemnoniebieskim sznurem;
  • władze NRD były podobno mocno zaniepokojone faktem, iż kiedy słońce padało na kopułę wieży telewizyjnej, cień układał się w wyraźny kształt krzyża, co berlińczycy nazywali zemstą papieża;
  • komunistyczni strażnicy muru berlińskiego (zwani Grepos) strzelali bez ostrzeżenia do każdego usiłującego przekroczyć zaporę, a jeśli strzał nie był celny, podejrzanego o umyślne chybienie czekał sąd wojskowy;
  • miejsca po kancelarii i bunkrze Hitlera zostały dokładnie zabudowane nowoczesnymi budynkami, żeby nie kusiły neonazistów, którzy mogliby tu organizować demonstracje;
  • cztery rzeźby dwórek rozmieszczone wokół brzegów Neptunbrunnen symbolizują najważniejsze niemieckie rzeki: Ren, Łabę, Odrę i … Wisłę;
  • średniowieczni skazańcy, choć w zasadzie anatomia ludzka wykluczała powodzenie przedsięwzięcia, mogli próbować udowodnić swoją niewinność, wkładając jednocześnie pięć palców do otworów w krzyżu stojącym obok Marienkirche.


Zainteresowani sprawdzali też organoleptycznie, czym charakteryzują się oryginalne CURRYWURSTY, EINTOPF i BOULETTEN, nie zapominając, że w razie czego można jeszcze zrobić rozpoznanie KASSLER RIPCHEN, KONIGSBERGER KLOPSE, nie wspominając o KARTOFFELPUFFER, a nawet PELLKARTOFFELN MIT QUARK UND LEINOL (cokolwiek by to miało znaczyć).


A wszystkie berlińskie doznania zawdzięczamy nie komu innemu, ale:


  • Pani Sandrze (która nawet w najtrudniejszych momentach wzorcowo przemawiała językiem Kanta, Goethego i Franza Beckenbauera, kiedy wszystkim pozostałym uczestnikom wyprawy brakowało słów);
  • Panu Rafałowi (który mimo zmiennych warunków pogodowych poprowadził żądnych wiedzy uczestników wyprawy przez Friedrichstrasse, zatrzymał się przy Checkpoint Charlie, przekazał wiedzę w atrakcyjny sposób, ruszył Zimmerstrasse, zatrzymał się w Topographie des Terrors, przekazał wiedzę w atrakcyjny sposób, znów ruszył, znów zatrzymał się i znów przekazał wiedzę i tak przez wiele dni bez oznak zmęczenia);
  • Panu Darkowi (który, nawet będąc w grobowcu Berliner Dom, wytrwale rozpoznawał i porządkował wszystkich Wilhelmów, Fryderyków, Fryderyków Wilhelmów i Wilhelmów Fryderyków, któremu to wyzwaniu nikt inny nawet nie próbował sprostać).


Jak powiedział klasyk: ICH BIN EIN BERLINER.