+ Pokaż spis treści

Baloniarstwo kwalifikowane ;)

DAŁ NAM PRZYKŁAD STACH WOKULSKI...


"Czas wolny od nauki poświęcał Stach na próby z balonami. Wziął dużą butlę i w niej za pomocą witriolu preparował jakiś gaz (już nawet nie pamiętam jaki) i napełniał nim balon nieduży wprawdzie, ale przygotowany bardzo sztucznie. Była pod nim maszynka z wiatraczkiem...No i latało to pod sufitem, dopóki nie zepsuło się przez uderzenie o ścianę."


(fragment „Pamiętnika starego subiekta” z „Lalki” Bolesława Prusa)


Nie Wokulski, ale nasi gimnazjaliści.

Nie czas wolny od nauki, ale lekcja techniki.

Nie duża butla, ale metalowa rura.

Nie jakiś gaz, ale rozgrzane powietrze.

Nie maszynka z wiatraczkiem, ale nic.

Nie pod sufitem, ale nad górką Kazurówką.

Nie zepsuło się, ale wylądowało.

Nie przez uderzenie o ścianę, ale z braku chęci do dalszego lotu.


Poza tym wszystko się zgadza.