+ Pokaż spis treści

Babia Góra

ANI ZJAWY NIE PRZEMKNĘŁY ANI RUMAK SIĘ NIE ROZPŁYNĄŁ


Na Babiej Górze można spotkać tajemniczą postać mężczyzny ubranego w czarny płaszcz, z zakrywającym twarz kapturem. W lesie widziano migające światełka lub istoty przypominające skrzaty, które zwodziły ludzi i wyprowadzały ich w leśne ostępy. Legendy mówią też o czarnym koniu, który rżeniem zachęcał ludzi, żeby za nim szli. Kiedy doprowadzał swoje ofiary w las tak daleko, że nie wiedziały, jak wrócić do domu, rumak rozpływał się w mgle.


Wiele osób, które wybrały się na Babią Górę, mówiło o tajemniczych postaciach, które można spotkać w drodze na szczyt. Nie są to ludzie, nie mają ciała. To zjawy, które przemykają pod drzewami. Świadkowie mówią, że czuli czyjąś obecność, oglądali się, ale nikogo za nimi nie było. Często zdarzało się, że ich oko rejestrowało ruch gdzieś z boku, jednak kiedy spojrzeli w to miejsce, postacie rozpływały się we mgle. Według jednej z teorii są to podróżujące między światami dusze. Na Babiej Górze ma znajdować się przejście pomiędzy światami.


Istnieją również teorie, według których na Babiej Górze znajduje się zejście do podziemnych korytarzy, którymi dostać się można do każdego miejsca na Ziemi.


[fragment artykułu ze „Strefy tajemnic” Onet.pl]


Najbardziej śmiali śmiałkowie z klas III A oraz II A gimnazjum wraz z doborową eskortą w osobach p. Agaty Sworskiej oraz p. Eryka Ołtarzewskiego sprawdzili i stwierdzili, że żadnej z postaci wymienionych w powyżej zacytowanym artykule na Babiej Górze nie ma (a przynajmniej w drugim tygodniu września 2014 nie było), ale i tak warto było się wspiąć.


Zwiedzić Zawoję i okolice w schyłkowoletnim entourage'u – bezcenne!