+ Pokaż spis treści

Andrzejki

ANDRZEJKI BEZ GĄSIORA


Za starych dobrych czasów dziewczyny na Andrzejki:
 

  • wysiewały w garnkach lub na skrawku pola ziarna lnu i konopi, które następnie zagrabiano męskimi spodniami, w nadziei, że sprowadzi to do domu kandydata na męża,
  • wychodziły wieczorem przed dom i nasłuchiwały szczekania psa. Strona, od której zaszczekał pierwszy pies, miała być tą, z której nadejdzie przyszły oblubieniec,
  • rzucały psu kulki z ciasta oznaczające wybranych chłopców i czekały, którą czworonóg zje jako pierwszą (oczywiście kulkę, a nie dziewczynę); miało to świadczyć o rychłym połączeniu losów panny właśnie z tym mężczyzną,
  • ustawiały się w koło i wpuszczały do środka gąsiora z zawiązanymi oczami; ta, do której gąsior najpierw podszedł (albo skubnął) – jako pierwsza miała wyjść za mąż,
  • kładły na ławie placki posmarowane tłuszczem i sprowadzały psa; ta dziewczyna, której placek został najpierw zjedzony, jako pierwsza miała wyjść za mąż.


Nasze dziewczęta nie miały ani psa, ani ani skrawka pola, ani placków na ławie, ani nawet skubiącego gąsiora, a mimo to Andrzejki A.D. 2014 odbyły się. Tradycji stało się zadość.