+ Pokaż spis treści

Agamemnon wysyła posłów do Achillesa


[...]
Agamemnon w namiocie swoim stół zastawia
I najcelniejszym wodzom wdzięczną ucztę sprawia.
Nikt sobie tam smacznego pokarmu nie szczędził,
A gdy głód i pragnienie każdy już odpędził,
Starzec, z mądrych mający rad powszechną sławę,
Gorliwy o narodu achajskiego sprawę,
Zaczął swoje wykładać myśli w tym sposobie:
"Królu, od ciebie zacznę i skończę na tobie.
Ciebie Jowisz na czele narodów posadził,
Dał ci berło i prawa, żebyś o nich radził.
Zdania więc pierwszość zawsze przy tobie zostaje.
Ale kiedy kto inny dobrą radę daje,
Słuchać jej powinieneś, a w uważnym względzie
Objąwszy rzeczy, przyjąć to, co lepsze będzie.
Ja wszystko powiem szczerze, podług przekonania,
I sądzę, że tu nie da nikt lepszego zdania.
Nie dziś je mam dopiero, ale wtedy jeszcze,
Bo klęski przeczuwało we mnie serce wieszcze,
Gdyś, królu, wzięciem branki Achilla rozżalił.
Nikt natenczas postępku twojego nie chwalił.
Ja cię wstrzymać od tego chciałem przedsięwzięcia,
Lecz ty, słuchając dumnej wielkości natchnięcia,
Obraziłeś rycerza, którego czczą bogi,
I dziś jeszcze w namiocie masz jego łup drogi.
Myślmy, jak by w nim zmiękczyć można gniew surowy
Przez miłe upominki, przez słodkie namowy."
Na to król: "Mądry starcze, zawszem prawdę cenił
I wdzięcznie to przyjmuję, żeś mój błąd wymienił.
Precz ode mnie nikczemne grzechu pokrywanie!
Mąż, którego czci Jowisz, sam za wojsko stanie.
Jak tego uczcił, srodze zgromiwszy Achiwy!
Ale kiedy zgrzeszyłem przez gniew popędliwy,
Chcę go znowu mnogimi złagodzić ofiary;
Wymienię je przed wami, oto moje dary:
Dziesięć talentów złota, siedm trójnogów czystych,
Dwadzieścia naczyń, koni dwanaście ognistych
I w polu zwycięskimi wsławionych zawody -
Nie byłby ten ubogi, co by te nagrody,
Co by to wszystko złoto w swvch ręku posiadał,
Które mnie koni moich zwycięski bieg nadał -
Siedm dziewcząt zaleconych przemysłem i ciałem,
Które, gdy podbił Leshos, dla siebie wybrałem,
Przenoszące pięknością cały ród niewieści.
A między nimi wzięta Bryzeis się mieści;
I zaklnę się największą przysięgą na świecie,
Żem nigdy nie obraził wstydu w tej kobiecie.
To wszystko zaraz weźmie, lecz niech się ukoi.
A jeśli nam pozwolą bogi dobyć Troi,
Kiedy zdobytych łupów będziem czynić działy,
Miedzią i złotem okręt wyładuje cały.
Dwadzieścia z nim Trojanek najpiękniejszych wsiędzie
To jest, co najpierwszego po Helenie będzie.
Gdy nas wróconych ujrzy ojczysta kraina,
Za zięcia go przybieram, uczczę go jak syna,
Nie różnię go z chowanym w dostatkach Orestem.
Chryzotema z cór pierwsza, których ojcem jestem,
Ifigenija druga, trzecia Laodyka:
Niech wybierze, bez opłat ślub ten go potyka.
Owszem ja mu dam posag; nikt tak nie obdarzył
Swej córy, gdy jej związki małżeńskie kojarzył.
Siedm pięknych miast ode mnie wianem odziedziczy,
W nich Kardamila, Hira wesoła się liczy,
Enopa, możne Fery, Anteja zielona,
Miła Epeja, Pedaz płodny w winogrona;
Wszystkie nad morzem leżą, przy Piłach piaszczystycr
Od ludów zamieszkałe w trzody zamożystych.
Czcić go będą jak Boga, darami bogacić
I królowi swojemu winny pobór płacić.
Otrzyma on to wszystko, lecz niech się nic sroży,
Niechaj się da ubłagać i gniew z serca złoży.
Pluton sam niezbłagany, pan piekielnych progów,
Stąd najnienawistniejszy ludziom z wszystkich bogów
Niech mi przecież ustąpi; wszakże mię i władza,
l wiek mój posuniony wyżej niego sadza."
"Przemożny królu - Nestor odzywa się stary -
Wielkiej ceny przeznaczasz dla Achilla dary.
Wymieńmy zatem wodzów, by ci bez odwłoki
Do rycerza spiesznymi udali się kroki.
Ja powiem, byle nie był wybór mój daremny:
Niech Feniks ich prowadzi, on bogom przyjemny;
Z nim Ulisses wymową, Ajaks sławny dzidą
I dwaj woźni, Eurybat i Hody, niech idą.
Dajcie wody na ręce, nakażcie milczenie,
Może się skłoni Jowisz na nasze westchnienie."
Mądry 'wybór Nestora cała rada chwali.
Zaraz woźni na ręce wody im nalali,
A puchary, w kwieciste ustrojone wieńce,
Pełne wina, roznoszą między nich młodzieńce.
Gdy bogom należyte oddali ofiary
I sami do dna z winem spełnili puchary,
Posłowie się do swojej zabierają drogi.
Nestor głosem i ręką daje im przestrogi,
Najbardziej zaś Itaki króla upomina,
Aby zmiękczył Peleja zawziętego syna.
Idą brzegiem, szumnymi szturmowanym wały,
I boga, co swym berłem świat ogarnia cały,
Proszą, by mogli skłonić w gniewie duch zacięty.
Wkrótce przyszli, gdzie stały Ftyjotów okręty.
Zastają zabawnego graniem bohatyra;
Odzywała się w ręku jego wdzięczna lira -