+ Pokaż spis treści

Adam Mickiewicz

Adam Mickiewicz (fot.: wikimedia)Adam Mickiewicz urodził się na Litwie, kochał w Maryli, napisał "Dziady", "Pana Tadeusza" - tyle wie każdy przeciętny Polak. Tomikiem z 1822 roku "Ballady i romanse" zapoczątkował polski romantyzm - tyle wie każdy uczeń. Kojarzy go zwykle ze szkolnym przymusem i etykietką narodowego wieszcza. Wieszczem jednak był Mickiewicz naprawdę dla wielu pokoleń. Nawet w czasach nieodległych potrafił wpływać na świadomość narodową - inscenizacja "Dziadów" przygotowana przez Kazimierza Dejmka w 1968 r. zainicjowała studenckie protesty. W latach osiemdziesiątych recytowano wiersze Mickiewicza podczas wieczorów poetyckich, organizowanych przez solidarnościową opozycję. "Pan Tadeusz" Andrzeja Wajdy próbuje ożywić Mickiewiczowskiego ducha dla współczesności.

Historycy literatury podkreślają, że bez Mickiewicza nie odbyłby się romantyczny przełom światopoglądowy. Jego pierwszym znakiem jest "Oda do młodości" (1820). Choć gatunkiem i niektórymi wątkami odwołuje się w niej poeta do klasycyzmu, to jednak koncentruje się na podstawowej romantycznej wartości - rewolucji. Idea rewolucji, zakładająca w rozumieniu romantyków europejskich walkę o wolność polityczną, religijną i literacką, w "Odzie do młodości" ma złagodzony i nieco naiwny charakter. Rozumiana jest jako czyn zbiorowy (motywacją - Wielka Rewolucja Francuska oraz uczestnictwo w ruchu Filomatów i Filaretów), opiera się więc na wierze w twórczy entuzjazm całego pokolenia, nie zaś jednostek. Indywidualizm, tak ważny później u Mickiewicza, został tu poddany krytyce: "[...] płaz w skorupie sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem". Wartość dodatnią zyskuje młodość - urasta ona zgodnie ze światopoglądem romantycznym do rangi kategorii moralnej (młody=dobry, stary=zły). Negacja ograniczonego racjonalizmu i ograniczającego człowieka empiryzmu, wymierzona przeciwko poprzedniej, "starej" epoce, może być rozumiana szerzej - jako bunt wobec dogmatu, rutyny, "gnuśności", przyziemności dążeń czy potrzeb. "Oda do młodości" zwraca uwagę szeregiem wizyjnych obrazów poetyckich, zwieńczonych metaforą narodzin nowego świata - wyłania się on z chaosu, opromieniony światłem jutrzenki. Jak wiemy romantyczna świadomość woli raczej noc. Ciemność unieważnia realne kształty, sprzyja budowaniu nastroju tajemnicy, grozy ("Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie..?"). Nocą Karusia spotyka ducha Jasia (w przeciwnym razie nie prosiłaby "śród dnia przyjdź kiedy"), Switezianka zwodzi strzelca, zła Pani biegnie do chatki Pustelnika, czyścowe dusze odwiedzają przycmentarną kaplicę, a Gustaw - Księdza. To wszystko postaci z I i II tomu "Poezji", dzięki którym Mickiewicz zaczyna swą prawdziwą literacką karierę. Pierwszy zawiera między innymi "Ballady i romanse", odwołujące się do wierzeń i prawd, pielęgnowanych przez prosty lud i gatunku literackiego o ludowym rodowodzie. Sięgając po nie wyraził Mickiewicz swą akceptację dla "kultury niskiej", daleki od zafałszowań, właściwych dotychczasowym, tradycyjnym sposobom oceny i opisu świata. Nieskażony cywilizacją i edukacją lud zachował umiejętność kontaktu z Naturą. Pielęgnuje prawdy żywe. Co prawda może ich nie rozumieć, ale potrafi z nimi obcować, nie musi widzieć, by uwierzyć... Zgodnie z tym przyroda w "Balladach i romansach" to tajemnicza siła, niepojęta dla zwykłego śmiertelnika, rządząca się własnymi prawami. Zasada podstawowa, wyrażona w "Liliach" brzmi "nie masz zbrodni bez kary", ale jak wynika z zakończenia nie trzeba być grzesznikiem, by otrzymać wyrok skazujący (ziemia pochłania Panią, braci, orszak weselników i kaplicę). Może zło jest jak jątrząca się rana, trzeba ją więc "oczyścić" z naddatkiem... Nie ogarnia tego rozum ani empiria. Pomóc może natomiast "czucie i wiara" - przyznaje narraror w "Romantyczności". Nazywana manifestem polskiego romantyzmu, prezentuje ona nowy typ bohatera i polemizuje z narzędziami poznawczymi oświecenia ("szkiełkiem i okiem").

Maryla Wereszczakówna (fot.: wikimedia)Drugi tom "Poezji" (1823) zawiera "Grażynę" i "Dziady", co narusza zasady klasycystycznej poetyki ("Grażyna" jest co prawda powieścią poetycką, ale "Dziady" to romantyczny dramat). W II cz. "Dziadów" ceremonia pogańskiego obrządku pozwala na zetknięcie się i komunikację dwóch światów - ziemskiego (ludzie zgromadzeni w przycmentarnej kaplicy) i nadprzyrodzonego (dusze czyśćcowe). Obie przestrzenie tworzą, jak się okazuje, całość - od tego, jak przejdziemy przez życie, zależy nasza przyszłość w innym świecie, a żyć możemy się nauczyć od... zmarłych. Przychodzą oni z zaświatów, wzywani magicznymi gestami i slowami Guślarza, by zyskać pomoc, pożywić się (obiata) i przekazać swoje nauki. Wizja tych relacji przekracza wyobrażenia ludowe - gmin dopuszcza istnienie Nadprzyrodzonego, możliwość spotkania ducha, ale - nie rozmowy z nim! W II cz. "Dziadów" snuje więc Mickiewicz refleksję o egzystencji, w której mimo pogańskiego charakteru zgromadzenia i niejednoznaczności niektórych wyroków (Aniołki, Zosia) pobrzmiewają prawdy chrześcijańskie. Chociażby ta, że jałowe życie, pozbawione cierpienia (Józio i Rózia), współczucia (zły Pan) i miłości (Zosia), jest czasem zmarnowanym. Jest również czasem próby, z której zostaniemy kiedyś rozliczeni. Tekst "Dziadów" do tego miejsca ma charakter dydaktyczny, edukacyjny, bardziej oświeceniowy niż romantyczny. W scenie ostatniej, łamiąc wszelkie reguły (np. układ trójkowy postaci i sposób komunikowania z gromadą) pojawia się Widmo. Nie odzywa się, gdyż nie pozwala na to jego natura, nie umarło ono bowiem do końca, jest uwięzione między dwiema sferami bytu. Ten w pełni już romantyczny wątek rozwinie "Dziadów" cz. IV.

W cz. IV "Dziadów" odsłania się model romantycznej miłości, inspirowany "Cierpieniami młodego Wertera" Johanna Wolfganga Goethego. Osobowości obu nieszczęśliwych kochanków-samobójców wykazują wiele podobieństw. Gustowali w podobnych lekturach, znali siłę i tajemniczość natury, która dlatego w utworach staje się często pejzażem odzwierciedlającym stany ich duszy, swe ukochane spotkali w podobnej scenerii. Obaj mieli szansę odczuć porozumienie dwojga dusz, ale przyznają też, że nie powinni byli oczekiwać wzajemności. Odrzuceni, także przez środowisko, potrzebują dialogu i rozmówcy (przyjaciel, Ksiądz). W spowiedzi Gustawa - Pustelnika odsłania się jego niezwykła emocjonalność, "rozpięta" między miłością i nienawiścią do utraconej wybranki. Romantyzm podkreśla wartość miłości, niezależnie od tego, czy jest ona szczęśliwa, czy nie - już sama w sobie umożliwia ona przeniesienie się do sfery transcendencji. W ten sposób rzeczywistość wyższa, duchowa, przestaje być przestrzenią zarezerwowaną dla wybranych, geniuszy, świętych. Miłość więc powinna być nieszczęśliwa, tragiczna - na przykład zwieńczona samobójstwem - gdyż nie ma dla niej "miejsca na ziemi". Prawdziwym nieszczęściem nie jest więc miłosne niespełnienie, a raczej brak miłości...

Adam Mickiewicz (fot.: wikimedia)Na zaprezentowaną w "Dziadach" koncepcję milości złożyły się nie tylko wnioski z romantycznej literatury zachodnioeuropejskiej, ale i z własnych doświadczeń poety. Ukochana kobieta, Maryla Wereszczakówna, okazała się "puchem marnym" i "wietrzną istotą", wychodząc za mąż dla majątku i pozycji. Informacje biograficzne będą w przypadku twórczości Mickiewicza bardzo istotne, toteż mówi się o niej w kategoriach "życiopisania". Pierwszy dowód to "Oda do młodości", związana z okresem studiów w Wilnie, gdzie wraz z przyjaciółmi stworzył tajne stowarzyszenia Filomatów i Filaretów. W 1823 roku władze carskie wpadają na ich trop i Mickiewicz osadzony zostaje w więzieniu - byłym klasztorze o.o. bazylianów (miejscu akcji niektórych scen III cz. "Dziadów"). Po wyroku w 1824 roku opuszcza Litwę, odwiedza Petersburg ("Ustęp"), poznaje i podziwia ideały dekabrystów ("Do przyjaciół Moskali"). Nawiązuje przyjaźń z Puszkinem ("Ustęp"). W 1826 roku odwiedza między innymi Krym, co zaowocuje cyklem "Sonety krymskie".

"Sonety krymskie" w myśl przyjętej przez krytykę literacką interpretacji pokazuje się zwykle jako dowód zachwytu nad urodą muzułmańskiego Wschodu, ale także niemożności oderwania się od pamięci o ojczyźnie. Jednak fakt, że z Litwy "nikt nie woła", można też traktować jako znak uspokojenia - oto poeta nie musi już być koryfeuszem narodowego czynu, wyrazicielem narodowej myśli. Wolno mu zająć się sobą - artystą poszukującym doskonałych form, by przy ich pomocy opowiedzieć o doskonałym pięknie świata. Potwierdza to wieńczący cykl "Ajudah" - afirmacja poezji twórczej. Wyznaczniki, wokół których oscylują sonety, to orientalizm, panteizm, irracjonalizm, motyw podróży (bohater bajroniczny, Pielgrzym), synkretyzm rodzajowy i malarskość obrazowania.

"Konrad Wallenrod" (1828) zapoczątkował nurt patriotyczny w twórczości Mickiewicza. Dowodzi też fascynacji romantyczną literaturą zachodnioeuropejską - Mickiewicz, jako tłumacz i znawca "Giaura" Byrona, sięgnął po ten sam model bohatera i gatunek. Utwór przeszedł przez sito carskiej cenzury dzięki technice "maski historyczej". Sprowokował burzę dyskusji wśród odbiorców. Z jednej strony postępki Konrada Wallenroda (wallenrodyzm) uznawano za właściwe w sytuacji niewoli. Z drugiej atakowano autora, który wskazał, a do tego uświęcił zdradę i podstęp jako metody walki, co nie jest zgodne z kultywowanymi w polskiej tradycji cnotami rycerskimi i zasadami chrześcijańskimi, gdzie nie ma miejsca na spisek, bezwzględność i zakłamanie. Od dołownego tłumaczenia postawy Wallenroda odeszła dopiero Maria Konopnicka, koncentrując się na tragizmie tej postaci, a co za tym idzie - tragizmie losów wszystkicj Polaków przez lata niewoli (etos spiskowca). Słynne zdanie jedego z uczestników powstania listopadowego "Słowo stało się ciałem, a Wallenrod Belwederem" podkreśla rolę utworu w psychicznym przygotowaniu spiskowców ze Szkoły Podchorążych do powstańczego czynu. Mickiewicz w powstaniu nie uczestniczył - opuściwszy w 1829 roku Rosję, odwiedza Niemcy, Szwajcarię ("Do ****. Na Alpach w Splugen"), Włochy ("Do matki Polki"); próbuje wrócić do kraju, ale na wieść o upadku powstania wyjeżdża na Zachód z pierwszą falą emigrantów. Słuchając ich opowieści, zbiera materiał do tyrtejskich w tonacji wierszy, sakralizujących poświęcenie dla ojczyzny ("Reduta Ordona", "Śmierć pułkownika"). W 1832 roku wydaje w Dreźnie cz. III "Dziadów".
Celina z Szymanowskich Mickiewicz

"Dziady" drezdeńskie to romantyczny, a więc synkretyczny dramat łamiący tradycyjne zasady trójjedności i decorum. Pojawia się tu jednak inny porządek - trzy płaszczyzny czasu i dwie przedstawione kontrastowo koncepcje walki. Realnemu, historycznemu "czasowi spisku" (1823) towarzyszy czas liturgiczny (od Wigilii do Zaduszek), a także czas mitu agrarnego. Prezentuje go w scenie I (więziennej) Żegota. Jest to wizja krzepiąca, a jednocześnie - metafora losu Polski i polskich patriotów. Miłosierny Bóg nakazał aniołom rozsypać na drodze, którą wędrował wygnany z Edenu Adam, garść zboża. Człowiek "nie wiedział, co ze zbożem robić", ale wyręczył go diabeł. Chcąc pokrzyżować boski plan, "zrobił rogiem rów w ziemi i nasypał żytem, naplwał i ziemię nakrył, i przybił kopytem". Wiosną ziarno wydało plony... Cierpienia Polaków mają więc jakiś sens! Jeśli ziarno to młodzi patrioci, udręczeni przez carat, utożsamiany tu z ciemnymi mocami, to ich ofiara przyniesie kiedyś owoce. Symbolem opartym na tym samym pomyśle będzie też obraz lawy (Salon Warszawski), wskazujący podwójność tego, co na wierzchu i w głębi, widocznego i ukrytego, skostniałego, martwego i żywego, pełnego energii. Kontrast to zresztą nadrzędna w dramacie Mickiewicza zasada, wykorzystana również przy prezentacji dwóch sprzecznych wzorów postaw - prometeizmu (Konrad) i mesjanizmu (Ksiądz Piotr). Wizerunkom dobrych i złych, prawych i nie- prawych, towarzyszy podział widoczny nawet w układzie graficznym tekstu. Anioły i diabły tłumnie zaludniające jego karty, poruszają się w wyraźnie zaznaczonych rewirach, a ich głos dobiega z - odpowiednio - prawej i lewej strony. Pomysł ten sprawia, że niektóre sceny "Dziadów" przypominają średniowieczny moralitet, gdzie bohater jest jednocześnie zachęcany przez anioła do wyboru dobrej, miłej Bogu drogi i kuszony przez diabła (Wielka Improwizacja). Mickiewicz opowiada się w cz. III "Dziadów" za koncepcją mesjańską, dobrze przyjętą przez czytelników - potrzebowali widać uzasadnienia klęski, wtopienia jej w jakiś wyższy porządek, złagodzenia kompleksu niższości w stosunku do innych, wolnych narodów, poczuciem ważności misji Polski w historii zbawienia świata.

 

Do idei mesjanizmu wróci jeszcze Mickiewicz w "Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego", wzorowanych na Nowym Testamencie. Dzieło to, wydane już w Paryżu (1832), ma charakter nie tylko religijny, ale także demokratyczny i rewolucyjny. Niejednorodność głoszonych w nim haseł wywołuje rezerwę odbiorców - uczestników Wielkiej Emigracji. Dwa lata później próbuje więc Mickiewicz raz jeszcze - chcąc zadowolić czytelników, przeżywających trudy emigracyjnego bytowania, często biednych, rozgoryczonych, podzielonych na polityczne obozy, wydaje w 1834 roku "Pana Tadeusza". Rok wcześniej bierze ślub z Celiną Szymanowską.

 

Adam Mickiewicz z Sadykiem Paszą w Turcji (fot.: wikimedia)"Pan Tadeusz", historia szlachecka w dwunastu księgach, miał być antidotum na choroby, jakie dostrzegł Mickiewicz w egzystencji polskiej emigracji. Miał pocieszać, koić tęsknotę za domem, rodziną, przyjaciółmi, łagodzić nostalgię obrazami niedawnej świetności szlacheckiego świata. Ta intencja przenika wszystkie elementy eposu. W wizerunku Soplicowa kumuluje się wszystko, co piękne i polskie - dwór wzniesiony na pagórku w "brzozowym gaju" nieopodal strumienia (Arkadia), dostatni, samowystarczalny, w którym co chwilę organizuje się wystawne biesiady lub podaje smakowite przekąski, urozmaica życie polowaniem i grzybobraniem, jest miejscem bezpiecznym. Życie toczy się spokojnym rytmem, zjednoczonym z rytmem natury. Przyroda nie zagraża człowiekowi, raczej mu pomaga - dostarcza swe dary (ogród warzywny i sad, ks. II), roztacza uroki (liczne przykłady w każdej księdze), sygnalizuje niezwykłe wydarzenia (ks. XI), ożywa dzięki antropomorfizacjom i personifikacjom. Widać tu pewne niekonsekwencje - aby było jeszcze piękniej, w kalendarzu Soplicowa wiosna miesza się z późnym latem... Dominują kolory jasne - biały i żółty. Następne ważne w "Panu Tadeuszu" tematy to tradycja i historia - dawna i współczesna (Konstytucja 3. Maja, Targowica, insurekcja kościuszkowska, legiony, wojny napoleońskie). Opowieść urwał Mickiewicz w takim miejscu, by przemilczeć napoleońską klęskę - akcja eposu, zgodnie z jego funkcją, kończy się radosnym akcentem. Wśród postaci znajdziemy bohaterów przeszłości, Sarmatów wpisanych w odchodzący już porządek, ubranych w pyszne kontusze, skorych do zabawy, ale też zapamiętałych w kłótniach. Ich wady opisuje Mickiewicz z pobłażliwością - wydźwięk humorystyczny ma nawet "ostatni zajazd na Litwie". Bohaterem czasu teraźniejszego jest ksiądz Robak, oddany pracy emisarisza, przygotowujący grunt pod powstanie wszystkich stanów, nie tylko szlachty, które powinno ułatwić działania nadciągającej armii napoleońskiej i legionom Dąbrowskiego. Przyszłość należy do Tadeusza i Zosi. Pierwszy mimo młodego wieku zaskakuje dojrzałością - to wzór obywatela i demokraty. Zosia przedstawiana jest jako idealna narzeczona i symbol płodnych sił natury. Jedyna pesymistyczna nuta rozbrzmiewa w "Epilogu", dołączonym zresztą do całości po śmierci Mickiewicza.

Losy poety po 1838 roku komplikują się jeszcze bardziej - problemy rodzinne, w tym pierwsze oznaki choroby psychicznej żony i nieustające troski materialne, nękają poetę do 1839 roku. Przenosi się wówczas do Lozanny, gdzie wykłada w katedrze literatury łacińskiej. Epizod lozański to ostatni spokojny okres w jego karierze. Powstają wówczas wiersze o charakterze kontemplacyjny-filozoficznym.

 

"Liryki lozańskie" cechuje prostota i asceza słowa, oszczędność formalna, nieobecność wcześniej poruszanych tematów, wyciszenie. Mickiewicz inaczej patrzy już na świat i samego siebie, co widać chociażby w wierszu ["Polały się łzy me..."]. Mimo zamknięcia opowieści w pięciu zaledwie wersach, znajdziemy tu ocenę kolejnych etapów życia. Młodość okazuje się "górna i durna", teraźniejszość to czas "klęski". Znaczenia, wzmacniane instrumentacją głoskową, sygnalizują weryfikację światopoglądu. I rzeczywiście - po powrocie do Paryża w 1840 roku poeta milknie. Rozgoryczony kolejnymi komplikacjami losu daje się urzec naukom mistyka Andrzeja Towiańskiego i staje się jego bezkrytycznym wielbicielem. Odezwie się po raz ostatni pisząc "Skład zasad" (1848) dla organizowanego przez siebie podczas Wiosny Ludów legionu polskiego we Włoszech. Wybiera czyn zamiast słowa. W 1849 roku zakłada w Paryżu rewolucyjną "Trybunę Ludów", rozwiązaną wkrótce przez francuskie władze. Ten najgorszy chyba etap biografii Mickiewicza kończy się w Konstantynopolu. Chciał tam powołać do życia legion polski, który miał wziąć udział w wojnie krymskiej. Umarł podczas epidemii cholery w listopadzie 1855 roku.