Edukator
Edukator
 
Edukator
Edukator
Edukator
Mapptipe
Mapptipe
Mapptipe
Edukator
Zaloguj się poprzez Facebook
Zaloguj się poprzez Google
Zarejestruj się
Najnowocześniejszy polski portal edukacyjny.
OTWARTY dla wszystkich.
Szukaj...
wyszukiwanie zaawansowane

Wycieczki zagraniczne


Przynajmniej raz w roku jedziemy na edukacyjną, objazdową wycieczkę zagraniczną, z tym że programu nie układa nam żadne biuro podróży, ale nasi nauczyciele, konstruując go tak, aby zwiedzanie ilustrowało wiedzę nabytą w szkole, a z kolei treści zajęć szkolnych przygotowywały do zwiedzania lub też je podsumowywały.


Choć w czasie tych wyjazdów znajdujemy też oczywiście czas na wypoczynek, to program edukacyjny jest zawsze bardzo bogaty i różnorodny.


Na przykład jeden dzień podróży po Francji wygląda tak:


Wyjazd z Nicei o 8.00 (wcześniej śniadanie w schronisku). Od godziny 9.00 zwiedzanie Vence (m.in. Stare Miasto, grób Witolda Gombrowicza) i Saint-Paul-de-Vence – średniowieczne miasteczko warowne. Przejazd do – rozsławionej przez książkę i film "Pachnidło" miejscowości Grasse, w którym zwiedzimy Muzeum Perfum. O 14.00 obiad w restauracji Lou-Pignatoun w Grasse. Po posiłku przejazd do Arles. Na miejscu (około 17.00) udamy się do kościoła św. Trofima, a później do rzymskiego teatru i amfiteatru. W drodze na nocleg obejrzymy jeszcze pałac papieski w Awinionie oraz opiewany w piosence sławny most na Rodanie, a także pozostałości starożytnego akweduktu (Pont du Gard). Śpimy w Hotel Premiere Classe Avignon Sud (40 rue Jacques Demy w Montfavet). Cisza nocna 22.00.


A oto przykład naszego "wycieczkodnia" podczas wyprawy w inną stronę Europy:


Po śniadaniu jedziemy ze stolicy Łotwy do Estonii, zatrzymując się po drodze w Cesis, żeby podziwiać kolejne malownicze zamczysko – tym razem pozostawione przez Zakon Kawalerów Mieczowych. Podziwiając jaskinię Gutmana, może uda nam się też wzruszyć zebranych  historią pięknej Mai, łotewskiej dziewczyny, która wolała śmierć niż związek z polskim oficerem, Adamem Jakubowskim. W okolicy zaprasza też turystów ekskluzywny schron atomowy, gdzie komunistyczni dygnitarze Łotewskiej Republiki Radzieckiej zamierzali przetrwać trzecią wojnę światową.


Po południu w stolicy Estonii – Tallinie zwiedzamy – według wielu globtroterów – najładniejszą europejską starówkę. Zobaczymy górujący nad miastem zamek Toompea, katedrę na Kirku – jedną z najstarszych bałtyckich budowli sakralnych oraz słynne baszty (z Grubą Małgorzatą na czele). Spoglądając na port, powspominamy brawurową ucieczkę najsławniejszej polskiej łodzi podwodnej: ORP "Orzeł".


Wieczorem jemy obiadokolację i nocujemy w jednym z  tallińskich hoteli.


Nie od rzeczy będzie też wspomnieć, że zagraniczna wyprawa to idealny moment, by w naturalnych warunkach, kiedy prawie każda napotkana osoba to native-speaker, "szlifować” języki obce. Podróże kształcą!

Zobacz koniecznie!

Wycieczka do Włoch

zobacz więcej

Barcelona

zobacz więcej

Cztery stolice W dniach 12-19 września uczniowie naszych szkół uczestniczyli w wycieczce do czterech stolic. W naszej Galerii można oglądać obszerną fotorelację z wyjazdu.

zobacz więcej

"A TO POLSKA WŁAŚNIE"


Jednym z zadań, które stawia się przed szkołą, jest kształtowanie poczucia więzi z ojczystym krajem, jego kulturą i tradycją. Choć młodzi ludzie wkraczają dziś w dorosłe życie z poczuciem pełnoprawnej przynależności do wspólnoty obywateli Europy, to kultura narodowa pozostanie dla nich zawsze ważnym punktem odniesienia, elementem budującym świadomość własnej tożsamości.


Dlatego właśnie jednym z projektów realizowanych przez naszą szkołę jest cykl wyjazdów edukacyjnych objętych wspólną nazwą: "A to Polska właśnie". Celem tych wypraw jest zapoznanie młodych ludzi nie tylko z najciekawszymi, najbardziej malowniczymi i najbardziej znanymi w świecie zakątkami naszego kraju, ale też tymi, które, leżąc poza głównymi szlakami turystycznymi, są coraz rzadziej odwiedzane, choć absolutnie nie zasługują na zapomnienie.


W naszym odczuciu nie ma lepszego sposobu na kształtowanie więzi z ojczystą kulturą, tradycją i teraźniejszością Polski niż taka nauka przez osobiste doświadczenie. Emocje związane z wyjazdami na długo pozostają w pamięci młodych ludzi, tworzą w ich umysłach emocjonalną mapę naszego kraju, pomagają poznać to, co w nim piękne, znane i godne docenienia. Z własnego doświadczenia wiemy, że prędzej zapomnimy, co to jest "przydawka" lub "prawo zachowania masy" niż miejsca, w których byliśmy czy emocje, które się z takimi wyjazdami łączą.


Nasze wyjazdy mają charakter naukowy. Łączą w sobie formy zintegrowanej nauki historii, geografii, biologii i wiedzy o kulturze.


Aby zaktywizować uczestników, niejednokrotnie na trasie ogłaszane są konkursy z nagrodami. Ponadto wyjazdy stają się często pretekstem do tworzenia form publicystycznych (reportaż, felieton, notatka itp.) lub artystycznych (opowiadanie, wiersz, rysunek, zdjęcie) na lekcjach języka polskiego, plastyki czy wiedzy o społeczeństwie.


Zajęcia "A to Polska właśnie" zintegrowane są też z cyklem "X Muza zwiedza Polskę", w ramach którego tropimy budynki, ulice i krajobrazy będące "bohaterami" polskich lub zagranicznych produkcji filmowych.

Zobacz koniecznie!

Mniszew, Kazimierz, Czarnolas

zobacz więcej

Opinogóra, Ciechanów, Pułtusk

zobacz więcej

Pomorze i Kaszuby

zobacz więcej

Śladami pisarzy i bohaterów literackich


A teraz – proszę wycieczki – przypomnijmy sobie znany fragment
Lalki:


"Staś przed samym zamknięciem sklepu przychodzi do mnie i mówi:


- Cóż, stary, czas by się przeprowadzić na nowe mieszkanie. (…) Z książek byłem bardzo kontent, ale ten salon, muszę wyznać, zrobił na mnie przykre wrażenie. Staś spostrzegł to i uśmiechnąwszy się, nagle otworzył drugie drzwi.


Boże miłosierny!... ależ ten drugi pokój to mój pokój, w którym mieszkałem od lat dwudziestu pięciu. Okna zakratowane, zielona firanka, mój czarny stół... A pod ścianą naprzeciw moje żelazne łóżko, dubeltówka i pudło z gitarą...


- Jak to - pytam - więc mnie już przenieśli?...


- Tak - odpowiada Staś - przenieśli ci każdy ćwieczek, nawet płachtę dla Ira.


Może to się wyda komu śmiesznym, ale ja miałem łzy w oczach..."


A teraz wejdźmy w bramę domu przy Krakowskim Przedmieściu 7 i rozejrzyjmy się po podwórzu. Pozwólmy działać wyobraźni! O tu, dokładnie w tym miejscu rzeczywiście znajdowała się oficyna, gdzie Prus umieścił mieszkanie, z którego Ignacy Rzecki przechodził bezpośrednio do swojego ukochanego sklepu i w którym w finale powieści, marząc o założeniu własnego interesu, umarł. Przed wojną umieszczono tu nawet pamiątkową tablicę. Popatrzmy, jak to elegancko wygląda na przedwojennej fotografii.


W czasie Powstania Warszawskiego wnętrze uległo wypaleniu, ale mury ocalały w doskonałym stanie. Niestety po wojnie, miast odrestaurowania, nakazano bezmyślne wyburzenie. Nie oszczędzono nawet zabytkowej mosiężnej bariery, tak więc dziś miłośnicy powieści Prusa zamiast mieszkania starego subiekta mogą oglądać – proszę wycieczki – ten oto, pyszniący się przed naszymi oczami, gustowny i wysmakowany śmietnik.


Ozdabiająca przed wojną tzw.okno Rzeckiego pamiątkowa tablica wisi tu niedaleko, o tutaj - w bramie. Obejrzyjmy ją sobie teraz.


Nauka o literaturze to przede wszystkim poznawanie, analizowanie i interpretowanie tekstów. Ale przecież wielcy pisarze nie siedzieli w wieżach z kości słoniowej. Spacerowali w okolicy własnego domu, chadzali po mieście, niekiedy przemierzali Europę i świat, a następnie swoje wrażenia na papier przelewali, przelewali, przelewali.


Wycieczka śladami WokulskiegoDziś tymi ścieżkami podążamy w ramach naszych "plenerowych lekcji". Często zdarza się nam wędrować po Warszawie, w której przeżywali wzloty i upadki, nie tylko przecież bohaterowie Lalki.  W podziemiach archikatedry św. Jana Kordian zapowiedział zabicie cara, co starał się wcielić w życie nieopodal, bo w Zamku Królewskim. We wnętrzu kościółka  św. Wawrzyńca (nie do końca zgodnie z prawdą historyczną, ale za to zgodnie z przepiękną, poetycką wizją Słowackiego) odparowywał pchnięcia moskiewskich bagnetów starzec "na tej nodze drewnianej" – generał Sowiński, a na ulicy Krochmalnej doktor Judym widział roznosicieli wody sodowej, gdzie "sam widok szklanki, oblepionej zaschłym syropem, którą brudny nędzarz trzyma w ręce, mógł wywołać torsje". Całkiem osobny rozdział to podróż po "nieistniejącym mieście", czyli -opłakanym w niezliczonej liczbie polskich i niepolskich książek - warszawskim getcie.


Także w czasie dalszych – zarówno krajowych, jak i zagranicznych – wojaży, nigdy nie zaniedbujemy spotkań z wielką literaturą. Na przykład Wilno to oczywiście "cela Konrada", plac ratuszowy (z którego "na Sybir, kibitek dwadzieścia wywieźli"), czy klasztor dominikanów, gdzie z okna skakał na bruk uwięziony, zdesperowany Rollison. Z kolei Jasna Góra to nie tylko święte miejsce, ale też obszar ekspiacyjnych starań Andrzeja Kmicica, zaś w Tatrach warto nie tylko pouprawiać "turystykę kwalifikowaną", lecz też pokontemplować w naturalnej scenerii krajobrazowe liryki Asnyka, Kasprowicza, Przerwy-Tetmajera...


Uwaga! Uwaga! Podczas naszych cyklicznych wycieczek do Paryża poza Mickiewiczem albo Balzakiem mamy też coś dla miłośników taniej sensacji – tropienie śladów wydumanego przez Dana Browna mordercy-albinosa z Kodu Leonarda da Vinci.

Zobacz koniecznie!

Śladami Wokulskiego

zobacz więcej

Arkadia

zobacz więcej

Klub przygody


Klub Przygody - wycieczka rowerowaKażda edukacyjna wycieczka to okazja do aktywności fizycznej i ruchu na świeżym powietrzu, ale specjalnie zwracamy na ten aspekt uwagę podczas wypraw naszego szkolnego Klubu Przygody, który jest dodatkowym urozmaiceniem zajęć wychowania fizycznego.


W jego ramach odbywamy jedno albo wielodniowe spływy kajakowe Pilicą, Czarną Hańczą, Krutynią i wieloma innymi rzekami, przemierzamy różnej długości dystanse górskimi szlakami, a nawet pod okiem specjalistów zachęcamy – choć nie zmuszamy – młodych ludzi do praktycznego poznania "warsztatu" alpinisty, grotołaza, czy też płetwonurka.


Takie wyjazdy to też dobra szkoła radzenia sobie w warunkach polowych. Choć może trudno w to uwierzyć, to właśnie podczas wypraw Klubu Przygody wielu młodych ludzi dowiaduje się, jak rozbić namiot, rozpalić ognisko, uwarzyć sobie strawę, nie zmarznąć nad ranem, nie zabłądzić w lesie i tak, i tak dalej, i tak dalej... Niby mamy już XXI wiek, ale lepiej to umieć niż nie umieć; nigdy nie wiadomo, kiedy takie umiejętności się przydadzą.

Zobacz koniecznie!

Wycieczka rowerowa

zobacz więcej

Spływ kajakowy

zobacz więcej

Spływ Pilicą

zobacz więcej