Login:
Hasło:
zapomniałem hasło
zarejestruj się
skórka:
Baza Wiedzy

hieroglify i uczeni

Hieroglify i uczeni

Świątynia Izydy na File
Przykład malowanych hieroglifów z grobowca Ramzesa III


Przykład rzeźbionych hieroglifów
ze świątyni Hatszepsut
w Deir el-Bahari
      Umiejętność pisania i czytania hieroglifów stopniowo zanikała w ostatnich wiekach przed naszą erą i rozkaz Justyniana, który między 535 i 537 r.n.e. zamknął ostatnią świątynię pogańską na File i wypędził jej kapłanów (ostatnich ludzi, którzy potrafili się nimi posługiwać), był tylko ostatnim gwoździem do trumny. Od dawna już hieroglify (czyli "święte znaki" po grecku) były pismem przede wszystkim ornamentalnym, wykuwanym w kamieniu lub rytym w drewnie czy metalu. Można sobie wyobrażać, że w ostatnich wiekach państwa egipskiego niewielu potrafiło zrozumieć inskrypcje pokrywające ściany świątyń i nawet zawodowi pisarze nie starali się poznać ich skomplikowanej składni, zadowalając się kopiowaniem starszych tekstów. W powszechniejszym użyciu były inne rodzaje pisma.

Przykład kursywy hieroglificznej, czyli uproszczonej wersji
hieroglifów malowanych na ścianach grobów
i na papirusach z Księgą Umarłych


      Już za Starego Państwa rozwinęło się pismo hieratyczne (po grecku: "kapłańskie"), wygodniejsze do pisania tuszem i pędzelkiem na papirusie czy ostrakach (używanych do podręcznych notatek fragmentów naczyń i kawałków wapienia). W piśmie tym znaki były uproszczone i nieraz łączyły się w grupy po dwa lub trzy (tzw. ligatury), niczym nie przypominające swych hieroglificznych pierwowzorów. Hieratyka służyła głównie do zapisywania dokumentów administracyjnych i prywatnych, później zaś również literackich i religijnych. Do pisania używano tuszu i trzcinowego pędzelka.

Przykład pisma hieratycznego


      Gdy w VII wieku p.n.e. pojawiło się pismo demotyczne (po grecku: "ludowe"), jeszcze bardziej uproszczona forma pisma, pełna ligatur i skrótów, zajęło miejsce hieratyki w życiu codziennym, ta zaś stosowana była od tej pory prawie wyłącznie do zapisu tekstów religijnych.

Przykład pisma demotycznego


      I wreszcie w II w.n.e. próba zapisania egipskiego języka za pomocą alfabetu greckiego doprowadziła do powstania pisma koptyjskiego. Dla oddania dźwięków nieznanych grece trzeba było dodać 6 znaków wziętych z demotyki. Było to pismo używane głównie do zapisywania tekstów biblijnych i innych chrześcijańskich dzieł literackich. Koptyjski jako język mówiony przetrwał do XV wieku.

Przykład pisma koptyjskiego


      Pismo hieroglificzne, choć korzysta z obrazków do wyrażania słów i pojęć, nie jest pismem piktograficznym (czyli obrazkowym), tzn. nie jest tak, że znak przedstawiający np. ucho oznacza wyłącznie słowo "ucho". W piśmie egipskim oprócz czystych piktogramów (czyli ideogramów) są też znaki fonetyczne (czyli fonogramy), reprezentujące dźwięki: pojedyncze spółgłoski lub złożenia dwóch lub trzech spółgłosek. Samogłosek nie zapisywano. Pisząc, korzystano zazwyczaj z kombinacji znaków fonetycznych (podających brzmienie słowa) i ideogramu określającego jego znaczenie (czyli determinatywu). Determinatywy odróżniały słowa o tym samym brzmieniu lecz różnej treści.

      W I w.p.n.e. grecki historiograf Diodor Sycylijski odwiedził Egipt. Już wówczas znajomość hieroglifów musiała być nikła, skoro powziął zupełnie błędne wyobrażenie o naturze tego pisma: "Ich pismo (Egipcjan) nie wyraża zamierzonej treści za pomocą połączonych ze sobą sylab, lecz za pośrednictwem znaczenia obiektów, które zostały przedstawione i poprzez ich symboliczne znaczenie, odciśnięte w pamięci dzięki praktyce". Działanie systemu zilustrowano przykładem sokoła. "Tak więc sokół oznacza dla nich (dla Egipcjan) wszystko, co dzieje się szybko, jako że zwierzę to jest najszybsze z latających istot..."

      Neoplatoński filozof Plotyn (III w.n.e.) twierdził, że hieroglify to idee Platona wyrażone w formie wizualnej, a każdy znak jest rodzajem mądrości, dającej wtajemniczonemu głęboki wgląd w samą esencję i substancję rzeczy, osiągnięty spontanicznie dzięki boskiej inspiracji i iluminacji.

      Pisarze klasyczni uważali, że Egipcjanie dla zwykłych celów życia codziennego używali "zwykłego" pisma zwanego "demotycznym", ale dla celów kultowych i zapisywania nauk ezoterycznych oraz świętej wiedzy wtajemniczeni posługiwali się hieroglifami, inspirowanym przez bogów systemem pisma, będącym alegoryczną ekspozycją materiału mitycznego. Próby wyjaśnienia owego systemu, oparte na owym błędnym założeniu, prowadziły do tworzenia hieroglificznych kompilacji, takich jak Hieroglyphica Horapollona (IV/V w.n.e.). Horapollon, podając niekiedy właściwe znaczenia znaków, dodawał im całkowicie wyssane z palca interpretacje.

Hieroglify więc stały się ilustracjami neoplatońskiego wyobrażenia o symbolicznej naturze rzeczy, ujawniającymi w swoisty sposób "prawdziwe" związki między materią i ideą, ciałem i duszą, rzeczywistością i sztuką.

Jeden z wywodów z Hypnerotomachii. Wg Colonny zapisany jest tu tekst:
'Cierpliwość jest ozdobą, ochroną i strażnikiem życia'.


      Takie rozumienie hieroglifów przetrwało do czasów nowożytnych, odrodzone w epoce renesansu po odnalezieniu kopii dzieła Horapollona. Leone Battista Alberti (1404-72) rekomendował stosowanie "świętych egipskich liter" do celów architektonicznych i dekoracyjnych. Uważał, że alegoryczne hieroglify zawsze będą mogły być odczytane i zinterpretowane przez wtajemniczonych uczonych. Wziął to do serca Francesco Colonna (1433-1527) i w swej dziwacznej publikacji Hypnerotomachia Poliphili (1499) zaprezentował fikcyjne hieroglificzne inskrypcje z nieistniejących ruin, tłumaczone przez niego i komentowane. Większość znaków po prostu wymyślił.

Obelisk z inskrypcją
ułożoną przez Kirchera
      Bodaj ostatnim, za to wybitnym przedstawicielem neoplatońskiej tradycji był Athanasius Kircher (1601-80), łączący renesansową ezoterykę z nauką baroku. Opublikował pierwszą gramatykę i słownik koptyjski, co uczyniło z niego ojca nowoczesnej egiptologii. Ale jego podejście do hieroglifów wynikało z jego przeświadczenia o znajomości egipskiej filozofii (zdobytej na podstawie tradycyjnych klasycznych źródeł). Uważał, że ustalając symboliczne związki między poszczególnymi hieroglifami i elementarnymi pojęciami i ideami, można nie tylko odcyfrować hieroglify, ale też zyskać niezbite potwierdzenie klasycznych relacji na temat egipskiej filozofii. Analizując symbolikę hieroglifów, ujawniał to, co uważał za ich prawdziwe ezoteryczne znaczenie. W ten sposób udało mu się idealnie dopasować inskrypcje hieroglificzne do własnych uprzednio założonych wyobrażeń o egipskiej wiedzy.

      
Kamień z Rosetty
      Dopiero znalezienie trójjęzycznego kamienia z Rosetty podczas kampanii napoleońskiej w Egipcie w 1799 roku dodało nowego bodźca badaniom nad hieroglifami i skierowało je na właściwe tory. Mimo że oryginał skonfiskowali Anglicy po kapitulacji armii Napoleona w Egipcie, kopie rozesłano po całej Europie i zabrali się za nie językoznawcy z różnych krajów. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać, choć postępy w odcyfrowywaniu hieroglifów były powolne i nie brakowało licznych pomyłek i ślepych zaułków.

      Co takiego niezwykłego było w tym kamieniu? Otóż 27 marca 196 r.p.n.e., w dziewiątym roku panowania Ptolemeusza V Epifanesa, zapisano na nim dekret wydany przez konsylium kapłanów egipskich dla uczczenia króla, zawierający spis przywilejów przyznanych z tej okazji egipskiemu ludowi i świątyniom. Dekret zapisano w trzech rodzajach pisma: hieroglifami, demotyką i po grecku. Od razu stało się jasne, że greka może stać się kluczem od odczytania pozostałych wersji tekstu, choć żadna nie była kompletna, szczególnie zaś ucierpiała wersja hieroglificzna.

      Pewnym powodzeniem na drodze do rozwiązania zagadki hieroglifów cieszyli się trzej badacze: S.de Sacy, J.D.Akerblad i T.Young. Pierwszy z nich, wybitny orientalista, zidentyfikował w piśmie demotycznym grupy znaków oznaczające imiona królów: Ptolemeusza i Aleksandra. Drugi prawidłowo rozpoznał szereg słów w demotyce, ale błędnie uznał, że pismo to jest całkowicie fonetyczne. Najbliższy sukcesu był Thomas Young, który stwierdził związek istniejący między rozmaitymi formami egipskiego pisma jako poszczególnymi etapami jego rozwoju, i zorientował się, że hieroglify to "monogramy czy znaki-słowa, przemieszane z literami alfabetu". Sądził jednak, że alfabet hieroglificzny stosowano tylko w niektórych przypadkach, takich jak transkrypcja obcych słów, gdzie indziej zaś hieroglify miały według niego wartość symboliczną. Udało mu się ustalić fonetyczne wartości niektórych znaków występujących w imionach Ptolemeusz (na kamieniu z Rosetty) i Berenike (na kopii inskrypcji z Karnaku). Znaki w owalnych pierścieniach, czyli kartuszach, od dawna zidentyfikowano jako imiona władców, nie umiano jednak ich odczytać.

Jean-François Champollion (1790-1832)

      Trzeba było dopiero geniuszu Champolliona, by korzystając z osiągnięć poprzedników, a zarazem nie dając się zwieść błędnymi przesłankami, dokonać przełomu w odcyfrowywaniu hieroglifów. Oprócz kamienia z Rosetty decydujące tu się okazały inskrypcje z niewielkiego obelisku (przywiezionego w 1819 roku przez W.J.Bankesa z ze świątyni Izydy na File). Były na nim dwa imiona królewskie w kartuszach, na bazie zaś występowały dwa imiona w greckiej wersji: Ptolemeusz i Kleopatra. Porównanie hieroglifów z tych dwóch imion potwierdziło dokonaną przez Champolliona identyfikację poszczególnych wartości fonetycznych znaków.



      Następnie Champollion wykorzystał poznane znaki do odczytania innych kartuszy, zawierających imiona władców ptolemejskich i rzymskich. Zorientował się już wówczas, że fonetyczny system pisma hieroglificznego stosowany był nie tylko do tych obcych językowi egipskiemu imion. Przekonał go o tym kartusz z imieniem Ramzesa.

      Champollion domyślił się, że pierwszy znak oznacza słońce, po koptyjsku Re, wiedział zaś, że dwa ostatnie znaki to "s". Doszedł do wniosku, że środkowy znak ("trzy lisie skóry") ma wartość "m", gdyż pozwalało to odczytać imię władcy znanego z historii - Ramzesa (po grecku "Ramesses"). Podobnie odczytał imię Totmesa, zapisywane przy pomocy znaku ibisa (ptaka boga Thota), tych samych lisich skór i znaku "s". Pomylił się tylko w tym, że uznał "lisie skóry" za znak jednogłoskowy "m", podczas gdy jest to znak dwugłoskowy "ms".

      Swoje wnioski Champollion zawarł w słynnym Liście do pana Dacier z września 1922 roku, a w Zarysie systemu hieroglificznego z 1924 roku rozwinął je i udowodnił w wyczerpujący sposób. Dzięki napływowi kopii reliefów i inskrypcji egipskich, przywożonych przez różnych podróżników i badaczy, Champollion miał materiał porównawczy do dalszych studiów i już w Zarysie zamieścił ogromną liczbę odczytanych przez siebie tekstów. Mimo że nie ustrzegł się pewnych błędów, zasady całego systemu rozpoznał właściwie. I stało się: świat tajemniczych Egipcjan z całą ich wiedzą zaklętą w hieroglifach stanął otworem przed egiptologami, a poprzez nich przed resztą świata.


Wybór literatury w języku polskim:
K.Myśliwiec, Święte znaki Egiptu, Warszawa 1990
W.V.Davies, Egipskie hieroglify, Warszawa 1998

wszelkie prawa zastrzeżone © 2007 Fundacja Nauka i Wiedza