Dedal był sławnym ateńskim wynalazcą, architektem, konstruktorem, mechanikiem i rzeźbiarzem. Osiągnął mistrzostwo we wszystkich rzemiosłach. Udał się w końcu na Kretę - albo zaproszony przez jej władcę Minosa, albo wygnany z Aten po tym, jak w gniewie zabił swego ucznia, który prześcignął go inwencją. Na Krecie zbudował Labirynt - schronienie, a jednocześnie więzienie dla Minotaura. Król Krety zakazał mu opuszczania wyspy - albo z obawy przed wyjawieniem sekretu Labiryntu, albo chcąc zatrzymać na swoim dworze genialnego budowniczego. Być może było też tak, że gdy Minotaur został zabity przez Tezeusza - a niektóre mity głoszą, że to Dedal podpowiedział Ariadnie sposób bezpiecznego poruszania się w gąszczu korytarzy, a ta z kolei przekazała go Tezeuszowi - właśnie Dedal wraz ze swym synem Ikarem stali się więźniami Labiryntu.
Z Labiryntu i z Krety zdołali jednak uciec. Chyba najbardziej znana scena z mitologii greckiej ukazuje ich unoszących się w powietrzu dzięki skrzydłom uczynionym z ptasich piór polepionych woskiem. Do ojczyzny jednak powrócił tylko Dedal. Ikar zginął w falach morza (nazwanego Ikaryjskim) lub roztrzaskał się o skalisty brzeg wyspy nazwanej Ikarią na jego pamiątkę. W czasie upojnego lotu nie pamiętał bowiem o zaleceniach i przestrogach ojca: należało lecieć niezbyt nisko, by skrzydła nie nasiąkły wilgocią morza i nie stały się zbyt ciężkie, ale też niezbyt wysoko, by słońce nie roztopiło wosku łączącego pióra. Ikar jednak, zachwycony swobodą, chciał lecieć wyżej i coraz wyżej.
Mit o Dedalu i Ikarze bywał różnie interpretowany. Postać Ikara symbolizuje często pogoń za marzeniem albo dążenie do przezwyciężenia ograniczeń ludzkiej natury; za dążenie to płaci się nieraz wysoką cenę. Znany obraz Piotra Breughla Starszego "Pejzaż z upadkiem Ikara" zwraca uwagę na coś innego: widać na nim postacie zajęte zwykłymi, codziennymi pracami (połowem ryb, uprawą roli, żeglugą); dopiero w rogu obrazu dostrzec można Ikara pogrążającego się w odmętach: widać jeszcze stopy i kilka piór na falach. Żaden z pracujących nie zwraca jednak na to uwagi: na pomoc Ikarowi nie spieszy ani rybak, ani statek kupiecki widoczny nieopodal. Nie ma też Dedala, który najwyraźniej albo nie dostrzegł upadku syna, albo nie zdecydował się mu pomóc. Wszak musiałby wówczas za bardzo zbliżyć się do powierzchni morza...
W literaturze polskiej można znaleźć szereg odwołań do tego właśnie obrazu. W opowiadaniu "Ikar" Jarosław Iwaszkiewicz znalazł dla niego analogię w wydarzeniu zaobserwowanym w okupowanej Warszawie: w pogodny wieczór był jedynym, który dostrzegł chłopca aresztowanego przez gestapo. Nikt z przechodniów niczego nie zauważył.
Aluzje do obrazu Breughla zawiera również wiersz Tadeusza Różewicza "Prawa i obowiązki": pierwsza jego część wyraża sprzeciw wobec niedostrzegania tragedii Ikara, który w momencie lotu ku słońcu był najodważniejszym i najważniejszym z ludzi. W części drugiej pojawia się już refleksja, że Ikar ryzykował na własny rachunek i nie można wymagać od innych, żeby wstępowali w jego ślady. Inni ludzie mają własne życie i własne cele, być może przyziemne i niezbyt wzniosłe, ale "przygoda Ikara nie jest ich przygodą".
Konflikt postaw Ikara i Dedala ukazał Ernest Bryll w wierszu rozpoczynającym się od słów "Wciąż o Ikarach głoszą". Prowokacyjną tezą tego utworu jest myśl, że bohaterem literatury i sztuki powinien być raczej Dedal, który osiągnął cel, niż Ikar, lekkomyślny i nierozumny; przywoływanie jego postaci jest zgubną w skutkach apoteozą klęski - cóż z tego, że romantycznej i pięknej?
Breughel, co osiwiał
pojmując ludzi, oczy im odwracał
od podniebnych dramatów. Wiedział, że nie gapić
trzeba się nam w Ikary, nie upadkiem smucić
- choćby najwyższy...
A swoje ucapić.
Czy Dedal, by ratować Ikara, powrócił?
(Ernest Bryll: Wciąż o Ikarach głoszą)
Dla Brylla Ikar nie jest symbolem marzenia, ale głupoty. Podziwu godny jest Dedal, trzeźwy, pozbawiony złudzeń, może niezbyt odważny, ale skuteczny i odpowiedzialny.
Wiersz Audena również powołuje się na obraz Breughla. Ale przedstawia upadek Ikara jako klęskę jedną z wielu - nie sposób zauważyć i dostrzec ich wszystkich.
Co do cierpienia ci Starzy Mistrzowie
Nie mylili się nigdy. Jak dobrze poznali
Jego miejsce w życiu człowieka: to, że się zdarza,
Gdy ktoś inny je lub otwiera okno lub idzie przed siebie ospale
(...)
Na przykład w "Ikarze" Breughla: jak wszystko spokojnie
Odwraca się od nieszczęścia; może tylko rolnik
Usłyszał plusk i krzyk zapomniany,
Lecz dla niego nie był to wypadek ważny; słońce
Oświetlało, jak oświetlać winno, białe nogi znikające
W zielonej wodzie; a delikatny i kosztowny okręt, z którego na pewno widziano
Rzecz zdumiewającą, chłopca lecącego z nieba,
Musiał żeglować dalej i płynął, gdzie trzeba.
(W. H. Auden: Musée des Beaux Arts, przeł. Jarosław Marek Rymkiewicz)