| | | |
|
|
Carl Sandburg
Fantazja jazzowa
Bębnijcie w bębny, bijcie w swoje bandża, szlochajcie na długich, krętych saksofonach. Zaczynajcie już, o jazzmani
Strzelajcie kostkami palców o dno cynowych patelni, niech sączą się wasze puzony, niech szeleści cicho-sza, cicho-sza śliski szklany papier.
Jęczcie jak wicher jesienny wysoko w konarach drzew, jęczcie cicho jakby pragnąc okropności, krzyczcie jak wóz wyścigowy uciekający przed policją na motocyklu, bang bang! o jazzmani, zagrzmijcie naraz na bębnach, cymbałach, bandżach, waltorniach, talerzach - niech dwóch ludzi bije się na szczycie schodów i wydrapuje sobie oczy staczając się w zwarciu ze schodów.
Dosyć tej awantury...Teraz parowiec na Missisipi przedziera się s górę nocnej rzeki z głośnym huu-huu-huu... i zielone latarnie wołają wysokie ciche gwiazdy...czerwony księżyc jedzie na garbach niskich rzecznych pagórków...Zaczynajcie już, o jazzmeni.
(tłum. Ludmiła Marjańska)
|