XIII. Artyleria i karabiny maszynowe
|
| |
|
|
| |
GALERIA |
|
Ciężka artyleria i karabiny maszynowe nie były wynalazkami czasu Wielkiej Wojny. Z powodzeniem stosowano je we wcześniejszych konfliktach, toteż wyruszające na front oddziały posiadały je na swoim wyposażeniu. Wszelako warunki wojny pozycyjnej wprowadziły zupełnie nowe zasady w użyciu tych broni.
Każda ofensywa, każdy atak na pozycje przeciwnika poprzedzany był, często wielogodzinnym, przygotowaniem artyleryjskim. Rzęsisty grad żelaza niszczył okopy i żelbetonowe forty, pole walki zamieniał w upiorną, upstrzoną lejami po wybuchach pustynię. Armaty zabijały miliony żołnierzy. Szacuje się, że 75% poległych w Pierwszej Wojnie padło od ognia artylerii. Sztabowcy doceniali morderczą moc tego rodzaju broni. Stale zwiększano jej donośność, celność, ciężar, a zatem i siłę pocisków. Rozwijano produkcję armat, haubic i moździerzy. Wzrastała liczebność jednostek artyleryjskich i ich udział w walkach. W 1915 r. w Szampanii Francuzi na jednym kilometrze frontu skupili 56 dział, w 1916 r. nad Sommą - już 73, a w 1917 r. we Flandrii - 153! Szczególną wagę do użycia artylerii przywiązywali Niemcy. W czasie wojny wyprodukowali oni około 76 000 armat, haubic i moździerzy - niemal tyle samo, co Francja, Wielka Brytania, Rosja, Włochy i Stany Zjednoczone razem wzięte! Dalekosiężne, wielkokalibrowe działa umożliwiały Niemcom prowadzenie ostrzału Paryża. Zresztą także alianci bombardowali ogniem artyleryjskim miasta pozostające w rękach państw centralnych. Obie strony siały zniszczenia i śmierć daleko poza linią frontu.
Morderczą bronią okazał się karabin maszynowy. Obsługiwany zazwyczaj przez dwu lub trzyosobowy zespół, był w stanie powstrzymać natarcie kilkuset żołnierzy. W okopach sprawdzał się znakomicie, stając się przekleństwem atakujących. Najbardziej znane typy karabinów maszynowych, jak francuskie
St. Etienne i
Hotchkiss, niemiecki
Schwarzlose, amerykański
Colt, czy rosyjski
Maxim zadawały ogromne straty, unicestwiając całe nacierające jednostki. Skuteczność ognia karabinów maszynowych powodowała coraz powszechniejsze ich użycie. O ile na początku wojny dywizja piechoty dysponowała kilkunastoma, bądź kilkudziesięcioma karabinami maszynowymi, to pod koniec działań liczba ta sięgała kilkuset sztuk. Karabiny maszynowe symbolizowały koszmar Wielkiej Wojny. Były sprawnymi maszynami do zabijania, mordującymi setki tysięcy posyłanych na pewną śmierć żołnierzy.