Edukator
Edukator
 
Edukator
Edukator
Edukator
Mapptipe
Mapptipe
Mapptipe
Edukator
Zaloguj się poprzez Facebook
Zaloguj się poprzez Google
Zarejestruj się
Najnowocześniejszy polski portal edukacyjny.
OTWARTY dla wszystkich.
Szukaj...
wyszukiwanie zaawansowane

Epidemie i choroby


Od
zarania dziejów, świat nękany jest nieuleczalnymi chorobami. Kiedy medycyna poradzi sobie z jedną zarazą, wkrótce pojawia się nowa, która przejmuje morderczą schedę po swej poprzedniczce. Niegdyś postrach siała dżuma, cholera, gruźlica czy ospa. Teraz świat nęka AIDS. A co grozi nam w przyszłości?

Czym jest epidemia?


Mianem
epidemii czy zarazy określa się błyskawiczne rozprzestrzenianie się na określonym terenie nieuleczalnej choroby. Epidemie rodzą przede wszystkim choroby zakaźne czyli takie, którymi można zarazić się przez kontakt z chorym. Rozwojowi zarazy sprzyjają fatalne warunki higieniczno-sanitarne oraz słaba znajomość choroby, zwłaszcza przyczyn jej powstawania i sposobów leczenia. Wirusy wywołujące śmiertelne choroby towarzyszą ludzkości od najdawniejszych czasów. Już w drugim tysiącleciu p.n.e. pojawiały się wzmianki o zarazach, które pustoszyły Mezopotamię. Również staroegipskie papirusy relacjonują plagi chorób, które przechodząc ze zwierząt na ludzi dziesiątkowały mieszkańców dorzecza Nilu. Natomiast Hipokrates opisywał masowe zgony starożytnych Greków na nieznaną chorobę, której przyczyny upatrywał w skażonej wodzie.


Czarna śmierć


Najtragiczniejszą
epidemią w historii ludzkości była niewątpliwie dżuma. "Czarna śmierć" jak nazywano, zrodziła się na Bliskim Wschodzie. Już w 542 roku mieszkańcy Konstantynopola masowo zapadali na chorobę, która objawiała się wysoką gorączką, halucynacjami, obrzękiem oraz ciemnymi plamami na ciele. Ból towarzyszący chorobie doprowadzał do szaleństwa. Choroba pustoszyła miasto przez 4 miesiące. Zabijała 10 tys. osób dziennie. Rozwój żeglugi śródziemnomorskiej sprawił, choroba opanowała kolejne kraje. Jej apogeum w Europie przypadło na lata 1347-1390. Dżuma najbardziej śmiercionośna okazała się w dużych miastach, gdzie roznoszona była przez szczury. W ciągu pierwszych 4 lat zaraza pochłonęła 66 milionów ludzi. Przez następne 40 lat zabiła niemal połowę mieszkańców Europy. "Czarna śmierć" rozprzestrzeniała się z prędkością 75 kilometrów dziennie. Epidemia w Europie samorzutnie przygasała, po czym wybuchała na nowo: w 1630 w Mediolanie, w 1650 w Barcelonie, w 1665 w Londynie i w 1720 w Marsylii. Dżuma uważana za chorobę przeszłości, coraz częściej pojawia się w dzisiejszych krajach Trzeciego Świata. W 1994 roku zaatakowała Indie zabijając ponad 100 osób. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Afryce, Azji i Ameryce Południowej co roku na dżumę umiera około 1500 osób.


Plaga cholery


Konkurentką
dżumy w masowym uśmiercaniu ludzi był cholera. Jej bakterie dostają się do organizmu człowieka drogą pokarmową lub przez kontakt z chorymi. Do symptomów tej choroby należy wysoka gorączka, wymioty i silna biegunka. Chory może odwodnić się nawet w ciągu kilku godzin. Cholera jeśli nie jest leczona, może spowodować zgon po 2-5 dniach. W 1817 roku epidemia cholery wybuchła w Kalkucie. Stamtąd kupcy i żeglarze przenieśli do niemal każdego zakątka na ziemi. W 1830 roku zaraza dotarła do Rosji, gdzie zabiła co dwudziestego Rosjanina. Rok później cholera zaatakowała Wielką Brytanię, zabijając 78 tys. osób. Wkrótce dotarła także do naszego kraju zarażając co trzydziestego Polaka. W 1832 roku epidemia zaczęła wygasać, aby powrócić na początku nowego stulecia. Od 1900 roku w Indiach na cholerę zmarło 20 mln osób. Podobnie w Sudanie, Etiopii czy Somalii. Na początku lat 90. epidemia cholery wybuchła także w Peru zabijając 500 tys. osób. W 1994 roku wojna plemienna w Rwandzie doprowadziła do tragicznych warunków sanitarnych. Rozkładające się zwłoki zanieczyściły wodę powodując epidemię cholery, która każdego dnia zabijała 1000 osób. Gdy zaraza osiągnęła swe ekstremum co minutę umierał przynajmniej jeden zarażony śmiertelną chorobą. W ciągu 10 dni zmarło 20 tys. osób.


 

Co nam grozi w przyszłości?

 

Choć medycyna rozwija się w szaleńczym tempie, nadal nie możemy czuć się bezpieczni. Mimo nowoczesnych szczepionek ciągle narażeni jesteśmy na śmiertelne choroby, gdyż wywołujące je bakterie modyfikują się i uodporniają na leki i szczepionki. Z pozoru niegroźna grypa, w 1918 roku zaatakowała w tak zmutowanej odmianie, że zabiła więcej osób niż zginęło w czasie I wojny światowej. Wobec epidemii hiszpańskiej grypy, której bakterie wywodziły się z Chin medycyna była bezradna i pozwoliła wirusowi zabić 40 mln osób w wieku od 20 do 40 lat. Podobnie jest z gruźlicą, która z biegiem czasu uodparnia się na stosowane w jej leczeniu leki, powodując każdego roku śmierć 3 mln osób.

 

Jednym z bardziej niebezpiecznych współcześnie wirusów jest ebola, zbierający swe śmiertelne żniowo w Zairze. Medycyna po dziś dzień nie radzi sobie z jej leczeniem, dlatego w 1996 roku na ebolę w Afryce zmarło ponad 300 osób.

Jednakże najbardziej niebezpieczny w dzisiejszych czasach jest wirus HIV, powodujący AIDS. Choroba, ta nie bez kozery nazywana jest "dżumą XX wieku". Obecnie na świecie zarejestrowanych jest ponad 36 mln osób zakażonych HIV lub chorych na AIDS. Ile jest ich faktycznie? Nie wiadomo. Naukowcy sugerują, że oficjalną liczbę należy pomnożyć przynajmniej pięciokrotnie. Od wybuchu epidemii w latach 80. na AIDS zmarło około 22 mln ludzi. Najwięcej chorych jest w Afryce, bo aż 25 mln. W Botswanie HIV wykryto już u 35% dorosłych obywateli. Każdej godziny w samym RPA śmiertelnym wirusem zaraża się 70 osób. WHO przewiduje, że za kilka lat na AIDS umrze co drugi południowoafrykański nastolatek.

 

Coraz częściej pojawiają się także głosy o nowym zagrożeniu jakim jest choroba szalonych krów. Jeśli prognozy się potwierdzą, to za kilkanaście lat możemy się spodziewać epidemii choroby Creutzfelda-Jakoba. Miejmy nadzieję, że tym razem lekarze się mylą...